|
Blog > Komentarze do wpisu
Długa droga LewandowskiegoAgent piłkarski z Wielkiej Brytanii Robert Matusiewicz bardzo ciekawie opowiadał mi dziś o przyszłości Roberta Lewandowskiego. 21-letniego napastnika Lecha na Wyspach znają, cenią i uważają za wielki talent. Głównie dzięki bramce z Irlandią w Dublinie i świetnym występom w Pucharze UEFA. Ale powiedział też, że Lewandowski szans na grę w Premier League praktycznie nie ma. – Wszyscy pamiętają nieudane przygody Frankowskiego i Świerczewskiego, porażki Rasiaka w starciu z Premier League. A występy w polskiej Ekstraklasie nie oznaczają nic, bo to słaba liga – mówił angielski agent. Dla trenera, nawet z czołowego zespołu drugiej ligi angielskiej wydanie na Lewandowskiego 3-4 mln funtów to gigantyczne ryzyko. Jak mówi, Matusiewicz, w każdym klubie jest mnóstwo rówieśników napastnika Lecha z większym doświadczeniem w lepszej lidze. Tak samo będą na Lewandowskiego patrzeć trenerzy zespołów hiszpańskich i włoskich. Każdy z nich zastanowi się dlaczego w drużynach z najlepszych lig podstawowymi piłkarzami bywają Słowacy, Słoweńcy czy Węgrzy, a Polaków stać tylko na siedzącego na ławce rezerwowych Ebiego Smolarka. Z tych powodów faks Wisły Kraków nie wypluwa masowo ofert dla Pawła Brożka, z tych powodów Adrian Sikora, czołowy strzelec polskiej ligi, trafił latem do zespołu broniącego się przed spadkiem z drugiej ligi hiszpańskiej. Od czasu Macieja Żurawskiego żaden porządny klub nie zdecydował się na kupno polskiego napastnika. Jeśli ktoś wydaje pieniądze na piłkarzy z polskim paszportem, to raczej obrońców. W ostatnim półroczu za defensorów reprezentacji Polski Dariusza Dudkę i Jakuba Wawrzyniaka Auxerre i Panathianikos dały w sumie 4 mln euro. Dlatego droga Lewandowskiego do Serie A, Premier League lub La Liga będzie pewnie prowadzić przez słabszą, ale bardziej od polskiej cywilizowaną ligę. W innym wypadku podbój Europy może się skończyć powrotem do Ekstraklasy.
wtorek, 03 marca 2009, michal.szadkowski
TrackBack
Komentarze
cyjanek_wrc
2009/03/04 03:23:41
szkoda ze nawet niemcy przestali ufac polakom tak jak kiedys. bundesliga wydaje mi sie naturalna droga kariery dla polskich zawodnikow
2009/03/04 08:24:57
jest wyjście.
Niech Lewandowski nigdzie nie wyjeżdża. Nie sprzedawajmy go na siłę. Niech buduje markę w Polsce. A jak będzie mu szło to agent Matusiewicz zacznie szukać jego numeru telefonu i nie będzie już mówił o ryzyku. Im więcej młodych obiecujących piłkarzy gra w polskiej lidze tym jest ona ciekawsza i lepsza. A to chyba nam wszystkim chodzi. 2009/03/04 11:25:10
Zauważ Michał, że wczoraj w meczu Liverpoolu z Sunderlandem wystąpiło aż dwóch piłkarzy z Izraela, był bramkarz z Węgier, kilku chłopaków z Trynidadu. My mamy tylko jednego liczącego się piłkarza - Artura Boruca, i kilku, których nazwiska coś mówią przeciętnemu kibicowi spoza Polski - Jeleń, Błaszczykowski, Kuszczak oraz kilkunastu, których nazwiska też co tam, coś tam mówią, ale już mniej.
Przyczyna jest prosta - wejdź na ranking Berta Kassiesa (tego z UEFA) i prześledź jak polska liga powoli w nim się obsuwa. Jesteśmy na 26. miejscu, w 2004 roku, czyli 5 lat temu byliśmy na 16. miejscu. Jest coraz gorzej, jednorazowy sukces Lecha tego nie zmieni. Ok, powiedzmy, że kupią Lewandowskiego i będzie grywał w klubie pokroju Hull czy Wigan. Co dalej? Kto następny - znowu powstanie to samo pytanie, lekko zmodyfikowane - dlaczego nikt poza Lewandowskim nie jedzie? I tu jest podstawowy zarzut do rządów Listkiewicza - dlaczego nie wprowadzono jasnych i ostrych wymogów licencyjnych? Dlaczego federacja idzie na rękę klubom, które nie mają kasy i stadionów? Zobacz na USA (jak powiedział Tony Cascarino - zobacz co jest w Stanach, u nas będzie tak za 10 lat. Mówił to o Anglii,więc u nas w Polsce za 30. A dlaczego nie zrobić tego od razu?) - tam zespół miał frekwencję poniżej 10 tysięcy - adios muchachos, nie ma dla was miejsca w MLS. iłka nożna dla kibiców - nie ma kibiców, grajcie w klasie C. Nie ma stadionu? To nie ma drużyny - stadion to integralna część zespołu. Nie ma wymaganego limitu budżetu? No to do widzenia, grajcie tam gdzie was na to stać - w II lidze, w III - banalne. I podstawowa sprawa - zespół nie prowadzi 3 grup młodzieżowych w kilku wymaganych rocznikach? No to idealnie nadaje się do II lub III ligi. Zespół nie współpracuje z satelitami, nie wymienia trenerów, Legia nie zaprasza na szkolenia trenerów z OKS Otwock i Huraganu Wołomin? Jan Mucha nie jedzie raz w tygodniu przeprowadzić zajęć z bramkarzami-trampkarzami z Korony Góra Kalwaria? Niech Legia płaci kary albo gra w drugiej lidze. USA panie, USA. Wiadomo, że trzeba działać z rozmysłem i nie karać na oślep. Ale nie można być też za bardzo wyrozumiałym, bo po co mamy wracać do problemu za 5 lat, w ogóle zresztą z niego nie wychodząc? To główny zarzut do Listkiewicza - dlaczego dbał pan tylko o własny tyłek, zamiast dokonać rewolucji w futbolu, i to pytanie jest też chyba odpowiedzią na twoje pytanie dotyczące Lewandowskiego. Pzdr. 2009/03/04 14:20:45
Szalenie niebezpieczny pomysł kilku federacji europejskich, na który Michel Platini "nie mówi nie". A ponadto potencjalny skład lig regionów europejskich, czyli kto rządzi wśród sąsiadów. trelik.blox.pl/html
2009/03/04 23:03:52
@pavel
A myślisz, że Lewandowski czegokolwiek się jeszcze w Ekstraklasie nauczy? Wolałbym żeby spróbował podbić Olympiakos albo odbudowywany Feyenoord. Tam będzie mu łatwiej niż w Anglii czy Włoszech. 2009/03/04 23:11:57
@Wawrzynek
Udało Ci się w ośmiu konarach przedstawić największą bolączkę polskiej piłki. Nie zgadzam się z jednym. To nie z braku chęci pana Misia nie było rewolucji. Pan Gienio i inni uznawali, że dla dobra polskiej piłki lepiej dać licencję i pozwolić klubowi przetrwać niż wymgać. Trochę jak z uczniem, któy nie umie dodawać, ale nauczycielka przepuszcza go do trzeciej klasy, bo tak będzie dla niego lepiej. A później okazuje się że bez dodawania długo pociągnąc się nie da i owy uczeń szybko zostaje cofnięty. Swoją drogą Twój komentarz to fajny pomysł na wpis. Zainspirowałeś mnie:) 2009/03/05 07:50:24
No jak każdy zdolny piłkarz po roku gry w polskiej lidze będzie wyjeżdżał za granicę, to jasne, że niczego się w Polsce nie nauczą. Tyle, że nie tędy droga.
2009/03/05 10:58:28
Ok, bierz co chcesz, nawet deszcz i z włosów wiatr.
Zgadzam się, ze to nie jest wina tylko i wyłącznie Listkiewicza, też jego dworu. Ale, ale - czy naczelny w gazecie nie ma nic do powiedzenia? Pewnie, jak nakład spada, to jest również problem jego następców, ale jednak to naczelny ponosi odpowiedzialność, bo ostatecznie to on decyduje. Gdy zespół nawala to czyja to wina - asystenta? Nic z tego. Być może system w PZPN jest inny, ale czy w ogóle słyszałeś o tym, żeby Listkiewicz zaproponował cokolwiek sensownego co jednocześnie nie było by oczywiste? W całej historii swoich rządów? Nic, panie, nic, usprawiedliwianie swoich rządów, to czym głównie zajmowano się za jego kadencji. Ostre wymogi licencyjne doprowadziłyby być może do problemów kilku zasłużonych firm, ale to tylko chwilowe. Kapitalizm prędzej czy później doprowadzi do tego że kluby znajdą się na swoim miejscu. W tym jest podobny do komunizmu. Dzisiaj, gdy futbol powoli zaczyna być biznesem, bogacze będą garnąć się do klubów - ale tylko tych dużych. Bo na poważnym sponsorowaniu Odry Wodzisław czy Górnika Łęczna można co najwyżej ponieść mniejsze straty. Przynajmniej na szczeblu ekstraklasy. Na szczeblach lokalnych rządzi biznes lokalny. Ludzie szybko zaczynają rozumieć, że w wydaniu europejskim gwarantem sukcesu jest duże miasto i klub z tradycją. Wiadomo, że w Grodzisku nie sprzedasz tylu szalików i koszulek, co w Gdańsku. Dlatego sukces Grodziska był chwilowy a sukces Gdańska czy może trwać wiele lat. Kibice z Zabrza znają się na piłce, bo zjedli na niej zęby, dla kibiców z Wronek to tylko chwilowa radość, moda, która nastała i za 5 minut się kończy, cyrk, który przyjechał do miasta. Nie jestem za tym, żeby biznes przysłaniał sport, jestem za znalezieniem drogi środka. Also sprach Zarathustra. www.youtube.com/watch?v=YvDZSfhvMtU |
|