Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly
Blog > Komentarze do wpisu

Jak Real odbija się od europejskiej piłki

1:2 i 0:2 z Juventusem, 0:1 i 0:4 z Liverpoolem, 0:2 i 2:6 z Barceloną. Za każdym razem, gdy Real w tym sezonie mierzył się z zespołem europejskiej czołówki dostawał lanie. Porażka w sobotę boli pewnie madrytczyków wyjątkowo. Gdy w grudniu przegrywali na Camp Nou 0:2 obcierali twarzami dno własnych możliwości. Mecz na Santago Bernabeu zaczynali po imponującej serii meczów bez porażki, podczas której pokonali Sevillę, Villarreal i Valencię.

W sobotę okazało się, że dzisiejszy Real stać na toczenie wyrównanych bojów z europejską wyższą klasą średnią, ale od czołówki dzielą go lata świetlne. Nie chodzi oczywiście tylko o rozmiary porażki z najlepszą drużyną piłkarską na planecie Ziemia, ale o jej styl.

A w tej drużynie na dobrą sprawę (mówimy o meczach z rywalami wielkimi) nie działa nic. W środku pola biega prawdopodobnie jedna z niewielu par defensywnych pomocników, która częściej piłkę traci niż odbiera. W dodatku niezdolna do rozegrania piłki, przez co napastnicy liczyć mogą tylko na podania od skrzydłowych. A właściwie skrzydłowego, bo Marcelo gra na tej pozycji tylko i wyłącznie z powodu letniego romansu Ramona Calderona z Cristiano Ronaldo.

Arjen Robben, jedyny piłkarz Realu kreujący grę, to za mało, by podbić Europę. Na plecach Holendra można co najwyżej zająć drugie miejsce w lidze.

Można też z fatalną obroną i snującym się po boisku, symbolem klubu Raulem. Ale ambicje Realu wyrastają daleko poza wicemistrzostwo i pięć lat odpadania w LM na poziomie 1/8 finału.  

W sobotę tak naprawdę dokonał żywota Real Ramona Calderona. Gdy zostawał prezesem Realu obiecywał nowych Galacticos. Z Kaką, Fabregasem i Robbenem. Skończyło się na ostatnim i przyszłościowych inwestycjach w Gago, Higuaina, Marcelo i Drenthe (w sumie kosztowali 53,5 mln euro). Choć w Hiszpanii są już dwa lata żaden z nich nie stał się piłkarzem światowego formatu. Żaden z nich nie wybił się na nowego lidera Realu. Następnego idola trybun na Santiago Bernabeu poszuka pewnie Florentino Perez.

 Kto zagra w finale Ligi Mistrzów? Manchester United czy Arsenal? Chelsea czy Barcelona? Postaw w bwin.com na pierwszy mecz i awans. Zarejestruj sie i zgarnij bonus 

sobota, 02 maja 2009, michal.szadkowski

Polecane wpisy

  • Galaktyka Florentino Pereza w liczbach

    Jorge Valdano ogłosił koniec kupowania. Real Madryt nie sprowadzi już w tym oknie transferowym ani jednego piłkarza. Perez i jego ekipa rządzą na Santiago Berna

  • Barcelona wita Ibrahimovicia

    Czy Zlatan Ibrahimovic zostanie królem strzelców ligi hiszpańskiej? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

  • Kaka i Ronaldo w koszulkach Realu

    O transferach Kaki i Cristiano Ronaldo do Realu Madryt hiszpańska prasa bębniła cały ubiegły rok. Nic z nich nie wyszło, podobnie jak z wielu innych. W grudniu

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2009/05/03 00:38:18
Bardzo trafna diagnoza. Chociaż chciałbym się nie zgodzić w dwóch miejscach. Po pierwsze, nie tylko Robben kreuje grę Realu. Wprawdzie robi to najczęściej, ale są mecze gdy ciężar na swoje barki biorą Guti czy Sneijder, którzy akurat dziś nie grali. Kolejny punkt to Raul, tydzień temu zagrał imponujące spotkanie przeciw Sewilli. Wciąż potrafi zagrać na najwyższym poziomie, chociaż dzisiaj zagrał bezbarwnie.pozdrawiam
-
2009/05/03 00:48:33
Z większością się zgadzam, Realowi brakuje wielkich piłkarzy, ale mówienie, że żaden z młodych piłkarzy nie wybił się na lidera to trochę przesada. O ile Drenthe to cienias, a Gago i Marcelo to piłkarze, którzy mogą być wielcy, to Higuaina można uznać, za jeden z motorów napędowych Realu w tym sezonie. Najlepszy strzelec w lidze, jak gdzieś tam wyliczyli dziennikarze, dzięki jego bramkom Real zdobył mnóstwo punktów, do tego ratował mistrzostwa w dwóch poprzednich sezonach.
-
2009/05/03 02:20:01
Pierwszym zakupem Pereza powinien być dobry manager z klauzulą "nie do ruszenia przez 2 lata". Lub dać taki zapis Juande Ramosowi.
-
2009/05/03 08:52:02
Zgoda z tym tekstem. W obronie Realu trzeba napisać, że w przeciwieństwie do angielskich klubów grających z Barcą nie wykopywał piłek w trybuny. Osiągnął ponad 36% posiadania piłki.
-
2009/05/03 09:38:54
FC Barcelona-Mistrz Hiszpanii 2008/2009.Zdobywca Pucharu Krola 2008/2009.Zwycięzca Ligi Mistrzow 2008/2009.VeB
-
2009/05/03 10:50:14
Panie Michale, wiec pytam, wg pana Higuain dla Realu to kto? Jestem ciekaw odpowiedzi.
-
2009/05/03 10:56:34
Strasznie sie Pan osmiesza pisząc taki tekst. Szczegolnie o tej parze def. pomocnikow, ktora traci najwiecej pilek w Europie. Oczywiscie Tomek Jarzebowski i Ariel Borysiuk w Legii to 2x wiecej pilek zabieraja. A poza tym to niech Pan pogrzebie w statystykach i poczyta o dokonaniach Lassa Diarry w La Liga. Mzoe wtedy Pan sie zastanowi zanim cos napisze.
Po drugie to idiota jest ten, ktory czego nie zauwaza, a chodzi tu o plage kontuzji w Realu. juz wszyscy zapomnieli, ze Real gra od poczatku sezonu, bez swojego najlepszego snajpera RvN, juz zaden z pseudoobiektywnych dziennikarzy nie pamieta o tym ze M.Diarra takze opuscil spora czesc sezonu i do konca juz nie gra. Juz nikt nie pamieta o karze dla Pepe, kontuzjach jedynych kreatorow gry w Realu: Sneijdera i Gutiego. Juz nikt nie pamieta o zaslabnieciu de la Reda w czasie meczu w Pucharze Krola, a to wlasnie na poczatku sezonu on i Diarra czyscili srodek pomocy.
A stronniczosci sedziow to juz oczywiscie nikt nie zauwaza: wystarczy przypomniec sytuacje z drugiej polowy meczu, kiedy to Messi uderza w klatke piersiowa sedziego, a ten nie reaguje. Normalnie to sedzia by czerwona kartke wyciagnal, ale to przeciez abrca gra, wiec...
A co do Higuaina to sie Pan myli i to bardzo. To tak jakby Pan powiedzial ze Paweł Brozek nie jest gwiazda Wisly Krakow. Smiech na sali. A Marcelo to taki slaby jest, ze w reprezentacji Brazylii to na pozycji lewego obroncy jest 8 rezerwowym. Taa napewno...
I na koniec mam nadzieje, ze w srode Chelsea da pstryczka w nos wszystkim polskim prostytutkom dziennikarskim i pokaze z jak wydatna pomoca sedziow Barca osiagnela taki wynik w lidze.
A jak ktos juz zaklada ze barca jest juz mistrzem w La Liga to niech sie zglosi do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do psychiatry.
-
2009/05/03 11:07:44
Z Juventusem jako klubem europejskiej czołówki, to troszkę Pan przesadził.

Od około dwóch lat europejska czołówka to:
- Manchester United
- Chelsea
- Liverpool
- Arsenal
- Barcelona

Pozostałe kluby to co najwyżej pretendenci do czołówki
-
2009/05/03 11:21:03
@ppiotrekk1990
A kto zauważył w tamtym sezonie że w GD na Camp Nou nie zagrał Messi, Henry? Że w majowych GD nie zagrał Milito, Deco, Ronaldinho, Eto'o czy Iniesta? Wszyscy wiedzą z jakimi problemami boryka się Real i nie raz o tym pisano, więc radze spokojnie przełknąć gorycz porażki.

Normalny sędzie nie odgwizdał by faulu Messiego, ani tego Iniesty po którym padła bramka na 2:3, co nie zmienia faktu, że Leo postąpił nierozważnie, ale imo sędziemu chyba samemu było głupio za swoje decyzje i nie chciał się bardziej narażać pokazując kartkę Argentyńczykowi. Powszechnie wiadomo też że twierdzisz że sędziowie dali tytuł Barcelonie wiec kończę dyskusje na temat sędziowania, bo nie zrozumiesz.

Higuain oprócz bramki zagrał taki piach że oczy bolały, co dostał piłkę to starta, masa nieprzemyślanych dryblingów, zero zagrożenia pod bramką, dosłownie nic! I tak samo było z Liv. Marcelo w reprezentacji Brazylii? Czekaj czekaj tam gdzie stałe miejsce ma Ronaldinho?

A jak ktos juz zaklada ze barca jest juz mistrzem w La Liga to niech sie zglosi do lekarza pierwszego kontaktu po skierowanie do psychiatry.

Popatrz na tabele, weź głęboki oddech i pomyśl. 3 porażki w 4 meczach z Osasunami czy Mallorkami.
-
2009/05/03 12:36:43
"I na koniec mam nadzieje, ze w srode Chelsea da pstryczka w nos wszystkim polskim prostytutkom dziennikarskim i pokaze z jak wydatna pomoca sedziow Barca osiagnela taki wynik w lidze."
A do kogo kierujesz te słowa. Chyba nie do Szadkosia, który będzie za Chelsea.
Piotrek, idź lepiej na spacer.
-
2009/05/03 15:38:03
Arjen Robben to dla mnie mało inteligentny 'jeździec bez głowy', któremu czasem zdarza się genialny błysk. Za rzadko jednak i w ostatecznym rachunku i w przekroju jego występów + podatności na urazy jest dla mnie graczem 'tylko dobrym'. Od Cristiano Ronaldo, Ribery'ego ,Messiego czy nawet Henry'ego dzieli go przepaść. Robinio też był dużo lepszy i żałuje że tak się potoczyły jego losy.

Porażka z Barceloną nie jest dla mnie zaskoczeniem, jej rozmiar jednak już tak. Nie sądziłem, że Real da sobie wbić aż 6 bramek grając u siebie. I chyba mało kto przewidział taki rezultat.

Potrzebne są zmiany i to zarówno w składzie zawodników - moim zdaniem Real powinien sprzedać Saviole, Salgado, Sneidera, Van Nisterlooya, Van der Vaarta, Dudka, Drenthe, Heinze i Javi Garcia i być może nawet i Robbena - i uporządkowanie w zarządzie. Mam nadzieje że Perez zrobi porządek, bo Calderon to była plama na honorze takiego klubu jakim jest Real Madryt.

Kompletna głupotą !!! - nie wiem kto za tym dokładnie stoi - było wypożyczenie Fauberta za 1 500 000. Ten piłkarz grzałby ławę w Ruchu Radzionków!!! Już za to powinny polecieć głowy. Nieudolność w sprowadzeniu C. ROnaldo i zamieszanie z Robinio w poprzednim sezonie całkowicie dla mnie już dyskwalifikowało osobę Calderona. To niesamowite, że takie rzeczy mogą sie dziać w tak wielkim i znanym klubie...

Koniecznie trzeba kupić 3-4 nowych graczy z najwyższej półki jeśli Real chce w przyszłym sezonie rywalizować na poziomie w LM i lidze.


-
2009/05/03 15:52:01
germanic10
z użytkownikiem "pp coś tam" nie ma sensu wdawać się w dyskusje bo on zawsze wie lepiej; zakompleksiony gówniarz, który przypadkiem zawieruszył się na wyborczej i nie chce wrócić na onet; Barca zdobędzie tytuł dzięki sędziom i basta, musimy się z tym pogodzić"
Zgadzam się, na dziś Real odstaje od europejskiej czołówki. Pięć lat upokorzeń w LM nie jest przypadkiem. Dwa wygrane tytuły La Liga - zaciemniają całkowicie obraz. W tym sezonie w La Liga Real gra dużo efektywniej niż w dwóch poprzednich sezonach. Tyle że wtedy miał do czynienia z kiepską Barceloną, dziś Barca jest wielka. Real na pewno nie jest słabszy niż za Capello czy Schustera. Z dzisiejszą Barcą tamte teamy poniosłyby podobną klęskę.
Ale spójrzmy na gości którzy mają decydować o grze Realu - o ile Cassillas to klasa sama w sobie, o ile obrona jest mocna (na takich piłkarzach jak Ramos i Pepe można zacząć budowę zespołu)- kogo Real ściągnął do drugiej linii - Gago, Sneijder, van der Vaart...Gago nie znałem jak przychodził do Madrytu, ale pamiętam że gdy Calderon zaklepał transfer Sneijdera, nie ukrywam ze się uśmiechnąłem. Przecież to nie jest piłkarz na miarę takiego klubu jak Real! Drenthe, Klaas, Marcelo - litości! Plus moim zdaniem problem Realu największy - Raul, legenda (którą darzę ogromnym szacunkiem), ale od kilku już lat bez formy na miarę Realu.
Problem Realu zacząć się od dwóch idiotycznych decyzji Floro Pereza - sprzedaż Makelele i wywalenie del Bosque w dnień po zdobyciu przez Real tytułu La Liga. Jowialny Hiszpan wyleciał ze stanowiska tylko dlatego, że nie był przystojny więc nie pasował do pięknych Galacticos (przystojniakiem był za to Queiroz, który po "sukcesach" w Realu właśnie rozwala w pył reprezentację Portugalii).
Perez ponownie zostanie prezesem Realu - nie mam co do tego wątpliwości. Jeśli potrafi uczyć się na własnych błędach, myślę że w 2-3 lata może odbudować wielki Real. Ma Cassillasa, Pepe, Ramosa, Igłę, Robbena, Lassa - jest od czego zaczynać. Jeśli znowu będzie chciał być prezesem, dyrektorem technicznym i trenerem w jednym - Real czekają kolejne mroczne lata.
Nie ukrywam że dla mnie jako fana Barcy bardziej podoba się scenariusz nr 2. Ewentualnie ten nakreślony przez "pp coś tam" - wszystkiemu winne są kontuzje i sędziowie. Nic nie trzeba zmieniać, przecież gdyby nie to Real byłby na piedestale.
-
2009/05/03 16:31:15
Rozumiem czepianie się Drenthego, ewentualnie Marcelo (choć ostatnio też wiele dobrego zrobił). Ale bezczelne deprecjonowanie wkładu Gago czy Higuaina to już przesada. Kolejny spec od Premiership (jeśli można red. Szadkowskiego specem od czegokolwiek nazwać) zabierający się za Hiszpanię.
-
2009/05/03 16:34:55
Mogę napisać, że to Real jest słaby, a nie Barcelona mocna? Bo nie wiem, czy tylko Real nie może być mocny, czy zasada ta działa też w drugą stronę. O odpowiedź poproszę któregoś cule.
-
2009/05/03 16:50:05
Real oczywiście może być mocny, jak chociażby za del Bosque, ale ostatnio widocznie nie był, co zweryfikowały europejskie rozgrywki.
-
2009/05/03 17:07:33
Albo tu komuś obiektywizmu brakuje albo przemawia przez autora mentalność ludzi interpretujących fakty za pomocą livescore.com. Para defensywnych pomocników Realu, to w tej chwili najwyższa światowa półka. Częściej odbierają niż tracą??? Może jeszcze raz przydałoby się spojrzeć w statystyki. Real w tym sezonie odstaje wyraźnie od czołówki europejskiej. Winę ponosi poprzedni prezes, ale także trener Schuster, który nie potrafił sobie poradzić kiedy przyszedł kryzys skumulowany przez plagę kontuzji. Zespół zrobił jednak spore postępy pod wodzą Juande Ramosa. Jeżeli nowy prezes (na 99% Perez) zrobi coś sensownego w celu wypełnienia luk (obrońcy - lewy i środkowy, który zastąpiłby Cannavaro i był alternatywą dla Garaya, skrzydłowy i jeszcze jeden napastnik najwyższej klasy), to ta drużyna będzie musiała być wielka. Jeżeli ktoś nazywa Robbena zawodnikiem "kreującym grę", to ja nie mam pytań...
-
2009/05/03 17:29:49
Czerwona kartka dla Messiego powinna byc i koniec tematu. A jesli nie to Pepe tez jej nie powinien ujrzec za faul i niesportowe zachowanie w meczu z Getafe.

Ten komentarz: Dziennikarze wyborczej uwielbiaja posiac to, co ludzia chca przeczytac ;-) lub ten
tendencyjny wpis na tym blogu...
wyraznie oddaje wszystko. A z tymi dziennikarskimi prostytutkami to bylo ogolnie do wiekszosci dziennikarzy sportowych w Polsce, ktory pisza to co ludzie chca uslyszec, a nie tak jak jest naprawde.

Szadkowski oczywiscie ocenia Higuaina na podstawie jednego meczu, ktory objrzal z Barca, podobniej jak germanic. Ale tego co zrobil w przekroju calego sezonu to juz nikt nie zauwaza. Ale nie martwcie sie: sa wieksi slepcy od was, np. taki wielki D. Maradona, ktory notorycznie pomija go przy powolaniach do kadry. Takiego CV jak Diego miec nie bedziecie, ale jako byli/obecni alkoholicy i narkomani mozecie skonczyc, wiec przed wami nic straconego.

Marcelo gra w reprezentacji Brazylii, w tej w ktorej niejaki Dani Alves grzeje ławe.

Dyskysja z socio152306 nie ma sensu, bo zawsze gdy ktos ma inne zdanie od niego wyzywa kazdego od onetowcow albo innych dzieci.
-
2009/05/03 18:36:39
Wczorajszy mecz z był jednym z piekniejszych jakie widziałem pomiędzy realem a Wielką Barcą. W meczu na tak wysokim poziomie zdecydowały, że pozwolę sobie zacytować "indywidualności".
Pierwszy raz w tym sezonie widziałem real tydzień temu ( po prostu nie lubię tej drużyny, jestem kibicem Barcy) w meczu z sewillą i co mnie zdziwiło że występuje tam drugi garnitur piłkarzy. Trudno jest walczyc z tercetem ofensywnych geniuszy Barcelony, z mistrzami europy w środku pola, przy pomocy zawodników którzy sprawiają wrażenie jakby pierwszy raz się widzieli dzien wcześniej.
Gago, brutal Pepe (jego w tym sezonie nie widziałem :), Diarra, Ramos to zawodnicy sprawiający na boisku wrażenie osób ograniczonych umysłowo, pozbawionych finezji, polotu oraz inteligencji boiskowej.
Ps. Niesamowite jest to że ta sama drużyna przegrała pod wodzą Franka w zeszlym roku na santiago. Frank nie potrafił ustawic Samuela, Henry'ego i Messiego i Ronaldinho. Pep wyrzucił Ronaldinho i juz niemożliwe stało sie mozliwe.
-
2009/05/03 18:44:51
pp...
mylisz się, jesteś jedynym, którego "wyzywam"; i chyba czytając Twoje wpisy nikt poza Tobą nie jest tym zdziwiony.
-
2009/05/03 18:50:59
Oooo, Panie Michale, cóż za imponujący wytrysk radosnej improwizacji. Człowieku, nie można lecieć takimi uogólnieniami, jeśli obejrzało się kilka meczów Realu w sezonie. Daję Ci się pokroić i wypić potem Whiskey na mój koszt, jeśli Lass Diarra nie będzie rychło jednym z najlepszych środkowych pomocników świata. Dajcie mu tylko dobrego partnera. Pamiętacie Makelele? Diarra jest po prostu lepszą jego wersją. I to nie będzie jedyna spuścizna po Calderonie. Higuain (lat 21) póki co 19 bramek. Sporo ważnych. A tam za bardzo nie ma w ataku z kim pograć. Marcelo (lat 20) - już udowadniał, że jest w nim spory potencjał, biegał w tym wieku po skrzydle reprezentacji Brazylii. Trochę cierpliwości do cholery! A ten mi tu łaskaw rozpędzać zespół i od zera wszystko budować. Ile razy tak było w ostatnich latach? Z regularnością co dwa. Trzeba na rynku transferowym zrobić co się da, by ściągnąć dwóch cracków, obrońcę. I tyle! Atak van Nistelroy - Higuain (Raul) może spokojnie grać na poziomie światowym. Robben i Lass to też są ludzie, których na to stać. Tej drużynie potrzeba mózgu w środku pola. Fabregas był by, sądzę, idealny (pomarzyć). Problem w tym, że na rynku nie ma wielu takich piłkarzy, a ci, którzy są - zdają się być nie do wyjęcia. Zero rewolucji. Tylko ewolucja.
socio
Moim zdaniem przesadziłeś. Przyznaję sporo racji ppiotrkowi (w niewiedzy wpisałem praktycznie to co on) i jestem również szczerze wściekły za taki wykład Pana Michała. Dobrze wiesz, oglądasz Real, że to istne bzdury.
-
2009/05/03 18:56:19
socio
O! A teraz widzę, że wpisałem również to, co i Ty. To o co Wy się kłócicie? Sędziowie to bzdury. Barca wygrała, bo jest duuużo lepsza. Zgadzam się jednak z Tobą w pełni, że jest w Realu od czego zacząć budować wielką drużynę.
-
2009/05/03 18:59:50
@ppiotrekk1990

Na blogu Pana Steca twierdzisz, że Messi uderzył sędziego w klatkę piersiową i radzisz po raz kolejny(mógłbyś już swoją drogą zmienić tekst z tym lekarzem) żeby iść do jakiegoś lekarza, a niestety to ty go najbardziej potrzebujesz bo Messi popchnął rękę sędziego, a kontaktu z klatka piersiowa nie było i być nie mogło bo Leo stał bokiem do sędziego. Z przykrością muszę stwierdzić że jesteś ograniczony i nie potrafisz zrozumieć najprostszego argumentu. Argument, że Alves siedzi na ławie w Brazylii potwierdza moja tezę, że w tej reprezentacji nie graja obecnie najlepsi gracze na danej pozycji, ale dla ciebie liczy się że Marcelo gra i koniec. Decyzje personalne Dungi są OK, Diego już nie. Obrażasz Maradonę, innych użytkowników i właściciela bloga, nie potrafisz sklecić jednego sensownego argumentu a swoich tez niczym nie podpierasz. Wolę oceniać Higuaina na postawie meczy z Barcelona i Liverpoolem niż na podstawie meczy z Malagą czy z Recreativo.

@socio152306

Ja nie mogę przejść obojętnie obok ciemnoty i głupoty dlatego proszę Pana Michała o bana jak najszybciej.
-
2009/05/03 19:27:18
germanic10
wiem, wiem, mam to samo. A ten jegomość wydaje się niereformowalny;
zrobił co prawda mały krok naprzód, zamieniając "Farce" na "Barce" (zdad, to chyba Twoja zasługa), ale obawiam się że na więcej go nie stać.
Co do Igły to się nie zgodzę - koleś ma charakter, niezłą technikę i zajebisty strzał z prawej i lewej nogi. Jego problem polega na tym, że w obecnym Realu nie bardzo ma z kim w przodu grać. Tam nikt nie kreuje gry, a napastnik żyje z podań pomocników (Xavi i jego wczorajsze cztery asysty - dla mnie "man of the day")
-
2009/05/03 19:35:22
Wyznanie dnia:
"Och jak ja Wam, kurwa, zazdroszczę."
-
2009/05/03 19:41:23
zdad
Historia kołem się toczy. Czułem to samo w 2001;-)
Na nasze szczęście Perez popadł w megalomanię i jeden z najwspanialszych zespołów w historii piłki przykładnie rozpieprzył.
-
2009/05/03 22:07:00
@Wszyscy
Nie napisałem, że Gago, Higuain czy Marcelo są gamoniami, niegodnymi przywdziewać białej koszulki Realu, ale że przez dwa lata nie stali się piłkarzami światowego formatu. Gago nie jest Toure, Essienem, Pirlo, Cambiasso czy Mascherano. Higuain to nie Torres, Rooney, Eto'o, Messi czy Ibrahomović. Realowa trójka wciąż jest tylko perspektywiczna. Sprawdziła się w meczach z ligowymi średniakami i słabeuszami. Gdy mierzyła się z zespołami europejskiej czołówki nie istniała. A Real jest Realem dlatego, że ma wygrywać z Manchesterami i Interami, a nie Almerią i Getafe.
Podobnie jest z Manchesterem, Chelsea, Barceloną itd.
Taka sama sytuacja jest z Diarrą. Z Liverpoolem i Barcą był jednym z najsłabszych na boisku.
-
2009/05/03 23:33:52
Porównywanie Gago czy Lassa z defensywnymi pomocnikami Chelsea czy Liverpoolu, a nawet z Toure mija się z celem. Akurat te dwie pierwsze drużyny na tych pozycjach mają najlepszych z najlepszych :) Dobremu defensywnemu pomocnikowi potrzebne jest doświadczenie, które prawdopodobnie oni za 3-4 lata zdobędą. Lass jeszcze pół roku temu grał w Portsmouth, a już należy do wyróżniających się zawodników PD.
Chciałbym także zwrócić uwagę Pana Redaktora na defensywnych pomocników takich zespołów jak MU czy Arsenal. W czym Gago z Lassem (ewentualnie M. Diarra) są gorsi od Fletchera i Carricka czy Denilsona, Diaby i Song ?
-
2009/05/04 00:04:33
Panie Michale

z całym szacunkiem, tekst nie dość że krótk, jakby pisany na szybko, to słaby.. snujący się po boisku symbol Realu Raul.. strzelający trzy bramki Sevilli zaledwie tydzień temu przeżywający drugą młodość.. Ocenia Pan Real Madryt w przeciągu całego sezonu biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie mecz z Barceloną, proszę się zastanowić nad takimi ocenami, bo ten Pana zdaniem słaby, nie nadający się do niczego Real traci 7 pkt. do KOSMICZNIE grającej (wczoraj) Barcelony... A propo tejTaki mecz zdarza się raz na długi czas, więc gdyby rozegrać go za dwa dni wynik mógłby być diametralnie inny.. Zawsze dziwiły mnie zachwyty i rozpływanie się nad grą drużyny po jednym meczu. Przecież ta niby kosmicznie grająca Barcelona nie potrafiła wygrać zaledwie tydzień temu z Valencią nie mówiąc już o meczu z Chelsea w tygodniu.. Pozdrawiam i życzę więcej obiektywizmu
-
2009/05/04 00:23:56
Zapewne nie czytał Pan też artykułu przedstawiającego pomyłki sędziów w obecnym sezonie na korzyść Barcelony a na korzyść Realu.. więc gdyby nie owe pomyłki na ten moment nawet przegrywając z Barceloną 2:6 i tak to Real byłby liderem Primera Division. W każdym razie mimo statystyk i ustanawiających rekordów na pewno nie jest to najlepsza drużyna w historii Barcelony jak już niektórzy po wczorajszym meczu ogłosili. Real Madryt nie jest drużyną mogącą mierzyć się jedynie ze średniakami i wyniki obecnego sezonu tego nie zmienią. A Wielki Real Madryt powróci do europejskiej czołówki szybciej niż niektórzy uważają. Bo w hiszpańskiej czółówce są i zawsze będą co potwierdzają poprzednie dwa sezony, ale już oczywiście nikt nie pamięta ile to punktów Barcelona traciła do Realu na koniec poprzedniego sezonu. Pozdrawiam
-
2009/05/04 01:11:44
Jestem przerażony zarówno poziomem tego tekstu jak i komentarzami pod nim. Po pierwsze Real nie ma ŻADNYCH szans z Barceloną nawet gdyby wszyscy piłkarze byli zdrowi. To, że udało im się zmniejszyć straty tylko do 4 punktów zakrawa już na cud po tym co Real grał przez cały sezon. Mnóstwo goli w ostatnich minutach, wymęczonych zwycięstw i kupa szczęścia złożyły się na to, że Real mógł chociaż marzyć o dogonieniu Barcelony. Między tymi drużynami są lata świetlne co najlepiej było widać na boisku w sobotę. Jestem absolutnie pewien, że Barca nie tylko wygra ligę, ale jeszcze powiększy przewagę nad Realem, który gra jeszcze w Valencii, gdzie naprawdę mało komu udaje się wygrać. Co do pomyłek sędziowskich to niech nikt mi nie wmawia, że gdyby np. był karny w meczu z Recreativo to Barca straciła by tam jakiekolwiek punkty. Oglądałem ten mecz i Barca grała na jakieś 30% możliwości żeby się specjalnie nie przemęczać. Gdyby nawet przegrywali dwoma bramkami to i tak skończyłoby się jak w meczu Man United - Tottenham. Po prostu trzeba by na moment wrzucić wyższy bieg. Co do tekstu nie mogę natomiast przejść obojętnie nad wrzucaniem Higuaina i Marcelo do jednego worka. Argentrczyyńczyk to teraz obok Robbena główna siła napędowa ofensywy Królewskich. Wystarczy rzucić okiem na tak lubiane przez p. Michała statystyki, albo obejrzeć kilka meczy Realu, żeby zorientować się jak ważny to piłkarz. Deprecjonowanie jego wartości nazwałbym bardzo delikatnie nadużyciem. Niemal same pochwały zbiera też Diarra - to prawda, że w Gran Derbi trafił mu się koszmarny błąd, co nie zmienia faktu, że Real dawno nie miał tak dobrego defensywnego pomocnika
-
2009/05/04 02:04:58
@fox811
Powtórzę jeszcze raz: Real ma tylko siedem punktów straty do Barcelony, bo do tego wystarczy obić Almerię, Getafe i Recreativo. O jego wartości bardziej świadczą osiągnięcia (a raczej ich brak) w LM.
Właśnie dlatego zachwycam się Barcą.Że zagrała mecz wybitny wtedy, gdy tego potrzebowała. Przyjechala na stadion wicelidera i nie dała mu szans.Zachwycam się Barcą, bo wcześniej wlała Bayernowi czy Lyonowi. Real nie potrafił nic zdziałać z Juventtusem, Liverpoolem, a rok temu z Romą.
A piłkarzy Realu zawsze trzeba porównywać do najlepszych na świecie, bo ta drużyna ma ambicje być jedną z najlepszych na świecie. Gadanie, że Gago jest ważnym piłkarzem brzmi fajnie. Ale porównajcie go do Fernando Redondo. A Diarrę do Claude'a Makelele. Tamta dwójka zdobywała w Realu Puchar Mistrzów. Ta dwójka nie może doskoczyć do ćwierćfinału.
-
2009/05/04 10:55:06
@ fox811
Rozumiem że artykuł na który się powołujesz pochodzi z www.defensacentral.com. Szkoda tylko że nie dopisałeś, iż znaczna część tej strony jest poświęcona Realowi Madryt, więc autorom daleko do obiektytwizmu.
Dwa przykłady z brzegu - śmieszne założenie, że karny dla Recre w 30 min spowodowałby stratę punktów przez Barcę (leewus - pełna zgoda; po wiejściu Xaviego na boisko w 60 min Barca na 10 min podkręciła tempo i strzeliła dwie brami...no tak autorzy tekstu zapomnieli dodać że Henry na spalonym nie był, ale bramka nie została uznana; ale oczywiście brama dla Recre w 80 min była już jak najbardziej prawidłowa; obie sytuacje podobne, na styku, no ale oczywiście Henry na spalonym był a gracz Recre nie).
drugi przykład - mecz z Espanyolem - zgadza się, Eto'o nie była faulowany, karny z kapelusza; tylko dlaczego autorzy zapominają o bramce dla Espanyolu, po ewidentnym faulu na Valdesie? ano dlatego że tak im było wygodniej by udowodnić swoje tezy.
Naprawdę sądzisz że Barca wygra La Liga dzięki sędziom?
-
2009/05/04 14:08:21
Witam,

Z ciekawością przeczytałem komentarze dotyczące ostatnich wydarzeń i musze powiedzieć, że dobrze jest znaleść miejsce prawie wolne od "onetowych" szczekań. Może, w krótce będzie zupełnie wolne.
Jako wieloletni aktywny i obecny na SB na poprzednich GD kibic Realu, muszę powiedzieć, że ostatnia porażka boli, ale prawda jest też taka, ze tegoroczna wygrana La Liga byłaby zafałszowaniem prawdziwej kondycji tego wspaniałego klubu. Real nie zasłużył w tym sezonie na więcej, a co ważniejsze czarno na białym widać jaka jest jego sytuacja. 17 meczy bez porażki w PD robi wrażenie, ale tylko do momentu gdy zwróci się uwagę z kim te zwycięstwa były.
Bez wątpienia cieszy to, że Real pokazał charakter i zrobił wszystko co w jego mocy, żeby Barcelonę dogonić, ale jak można było zauważyć w sobotę, jego moc się kończy na strzeleniu 2 bramek Barcelonie, żadnej Liverpoolovi i 1 Juventusowi przy stracie 18 w meczach z wyżej wymienionymi drużynami, a to jest po prostu dramat.
Nie ma co czepiać się sędziów, zawsze znajdzie się sytuacja, która faworyzowała przeciwnika, bo tak jest w tym sporcie - podczas poważnej dyskusji, w oecnej sytuacji i wyniku, sieganie po argument sędziego to jak okrzyk, "ale u was biją murzynów".
Real ma problem, bo perspektywiczni zawodnicy powinni mieć się od kogo uczyć, a takich wyjadaczy z doświadczeniem i ponadprzciętnymi umiejętnościami, które robią różnice w meczach z wielkimi, to w Realu na razie nie ma (oprócz Casilliasa, który samymi paradami meczy nie wygra), są za to tacy, którzy w meczach o stawkę robią koszmarne błędy.
Jestem tylko ciekawy jakie wnioski zostaną wyciągnięte po tym sezonie i jakie kroki podejmie nowy prezes. Jeżlei szybko się nic nie zmieni, obawiam się, że Real może, wzorem Ajaxu, zasilić szeregi średniaka z chlubną przeszłością.

pozdrawiam,
-
2009/05/05 19:22:34
Witam, od małego dziecka jestem fanem Realu i niestety tego sezonu nie można zaliczyć do świetnych ale też i tragicznych, chociaż bez żadnego trofeum.
ppiotrekk1990 po części masz rację ale nie przesadzaj, Barca tytuł zdobędzie i to zasłużenie bez znaczącej pomocy sędziów ,a to z Messim to owszem gdyby trafił na gorszego arbitra mógłby ujrzeć czerwony kartonik ale porównywanie tego z Pepe jest nie poważne, on wręcz "pobił" dwóch zawodników i słusznie otrzymał czerwoną kartkę i słusznie został zawieszony, jego zachowanie było skandaliczne. Prawdą jest ,że Real dotrzymywał Barcie kroku i zgubił sporo punktów właśnie przez plagę kontuzji ale zawodnik np. Snaijder mimo kontuzji w tym sezonie formą nie zachwycał, Guti i tak nie występował w pierwszym składzie.
Co do artykułu to Juve nie zaliczajmy do czołówki Europejskiej ten klub to właśnie ta "europejska wyższa klasa średnia" i nigdy z nimi im nie szło. Gago to niezbyt wysoka klasa ale Lass Diarra świetnie wykonuje swoją pracę i jest prównywany do Makelele ,a Marcelo to dobry skrzydłowy potrafi razem z Robbenem napędzić drużynę i jest bardzo młody zresztą obaj są młodzi. Prawdą jest ,że Real zdominowali zawodnicy młodzi niedoświadczeni być może "z przyszłością" i tu jest problem ,ponieważ taka drużyna jak Real Madryt to nie miejsce dla "dominacjii" takich zawodników(oczywiście nie chodzi mi o to ,że Real nie powinien inwestować w młodzież, owszem powinien i bardzo pięknie kreuje młode gwiazdy, ma również świetną szkółkę piłkarska i oraz skautów, którzy potrafią wypatrzyć dobrych zawodników np. Sergio Ramos, Marcelo czy świetny Robinho - chociaż tutaj największą zasługę miał trener Luxemburgo, który ściągną go ze swojej wcześniejszej drużyny - Santosu, ale nie powinni oni tworzyć w "większości" tej drużyny. W Realu powinni występować zawodnicy z najwyższej Europejskiej półki i to oni powinni przejąć inicjatywę , młodzież powinna ich wspierać i się od nich uczyć oraz konkurować i dostawać szanse na "popis" w ten sposób można wykreować prawdziwe gwiazdy). Z tym ,że do zwycięstw ciągnie Real tylko Robben to gruba przesada, Higuain zrobił dużo dla drużyny(więcej niż Robben), o Marcelo i Lassie już pisałem ,a wyniki 4-0 czy 6-1 z Betisem osiągneli właśnie bez tego "genialnego" Robbena z Higuainem(napastnikiem) na prawym i Marcelo(początkowo lewym obrońcą) lewym skrzydle i w tym ustawieniu w ofensywie grał najlepiej.

Myślę ,że nowy prezydent w swoim projekcie sprowadzenia oczywiście jakiś cracków przewidzi opcję kreowania młodych gwiazd, bo przecież każdy na błędach się uczy ,a właśnie brak zaangażowania w "przyszłość" i oparcie się wyłącznie na kwestiach ekonomicznych i zawodnikach z wyrobioną "marką" był największym grzechem całej polityki Florentino Pereza.