Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly

Premier League

piątek, 25 września 2009

Posłuchajcie trenera Arsenalu

Anglicy kochają takie historie. 19-letni, zdolny chłopak zamienia mecze rezerw na grę w Premier League. W kilka dni z czwartego bramkarza staje się pierwszym. Dwa lata temu pokochali Kaspera Schmeichela, który nagle wskoczył do bramki Manchesteru City. Teraz zaczynają interesować się Szczęsnym.

Tutaj, tutaj, tutaj, tutaj i tutaj zastanawiają się kto zacznie mecz z Fulham.

Wenger dodatkowo wzmocnił zainteresowanie Szczęsnym opowiadając o jego ciężkiej kontuzji. Brukowcom się spodobało.

Ale wciąż pieniędzy na występ Szczęsnego w sobotę, bym nie postawił.

W sobotę mecz Fulham - Arsenal. Postaw w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

01:08, michal.szadkowski , Premier League
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 września 2009

Trener Manchesteru City Mark Hughes wściekł się na sędziego za doliczenie siedmiu minut w derbach Manchesteru. W szóste padł czwarty, zwycięski gol dla MU.

Tutaj zobaczycie zdenerwowanego Hughesa (nie da się wkleić embeda).

Niezadowoleni są także bukmacherzy. William Hill twierdzi, że przez gola Owena stracił 1 mln funtów.

Had the referee blown 30 seconds or so earlier, at which point everyone other than United fans were convinced the game was over, we'd have been a substantial seven figure sum better off.

We can only suppose that time passes more slowly at Old Trafford than anywhere else in the universe

Gole z meczu zobaczycie tutaj.

Warto, bo to bodaj najlepszy mecz tego sezonu w Premier League.

A tutaj tabelka bramkarzy, którym najczęściej gole strzelał Michael Owen.

11        Shay Given             Newcastle United, Manchester City

9          David James   Aston Villa, West Ham United, Manchester City, Portsmouth

6          Brad Friedel             Blackburn Rovers

6          Shaka Hislop             Newcastle United, West Ham United, Portsmouth

5          Paul Jones             Southampton

5          Thomas Sorensen             Sunderland, Stoke City

Osiągnięcie Owena jest tym większe, że przez prawie cztery lata grał z Givenem w jednym zespole. Ale gdy był jeszcze w Liverpoolu dwa razy strzelił Irlandczykowi hat-tricka.

A na koniec zdjęcie ze stadionu Stamford Bridge. Od lewej John, Summer i Georgie Terry

John Terry, Summer Terry, Georgie Terry

Kto zostanie mistrzem Anglii? Postaw w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

21:57, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (4) »
piątek, 18 września 2009

Od kilku dni ten film robi karierę w internecie. Patrzcie i podziwiajcie.

A tutaj ten sam wielki piłkarz kilka lat wcześniej

W niedzielę derby Manchesteru. Postaw w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

22:47, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (6) »
czwartek, 17 września 2009

Kilka dni temu Premier League zmieniła zasady dotyczące ilości obcokrajowców. Od nowego sezonu w 25-osobowej kadrze będzie musiało się znaleźć ośmiu tzw. „home-grown players”. Czyli piłkarzy, którzy między 16 a 21 rokiem życia trzy lata spędzili w klubie angielskim lub walijskim. Mówi szef Premier League Richard Scudamore:

„Make, rather than buy, is our intention."

Zasady nie podobają się nikomu. W pierwszej linii krytyków stają oczywiście Arsene Wenger i Rafa Benitez.

Nie mam zamiaru kolejny raz pisać o bezsensowności takich regulacji. O wypaczaniu sportowej rywalizacji, decydującym wpływie paszportu itd.

Także dlatego, że nowe zasady nic w Premier League nie zmienią.

Popatrzcie na kadrę Arsenalu. W przyszłym sezonie definicję „home-grown rule” wypełnią m.in.

Fàbregas, Mérida, Mannone, Djourou, Bendtner, Traoré i Wojciech Szczęsny. Dwóch Hiszpanów, Włoch, Szwajcar, Duńczyk, Francuz i Polak.

Wigan wpisze Tomasza Kupisza i Tomasza Cywkę.

Z gry tych piłkarzy pożytek będą miały kluby i ich reprezentacje. Angielska nie zyska nic. Oliver Kay z „The Times” twierdzi nawet, że straci.

Oczywiście Wenger nie zgłosi za rok wyżej wymienionej siódemki. Niemal na pewno znajdzie miejsce dla Jacka Wilshere’a. Nie dlatego, że 17-letni piłkarz ma angielski paszport. Francuz uważa, że wyrośnie z niego bardzo dobry piłkarz. Tacy poradzą sobie i bez przepisów. Słabeuszom nawet one nie pomogą.

W sobotę derby Manchesteru. Postaw w bwin.com. Zarejestruj się i zgarnij bonus!

11:35, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (4) »
wtorek, 01 września 2009

Pisałem już kiedyś o szkółce Chelsea. Napakowanej piłkarzami z całego świata, którzy nie mogą przebić się do pierwszej drużyny. Bardzo to boli Romana Abramowicza, który wykombinował sobie, w pewnym momencie przestanie piłkarzy kupować, a do sukcesu poprowadzą klub piłkarze Made by Chelsea.

Kilka dni temu dyrektor klubu Peter Kenyon kolejny raz zaczął narzekać na tempo produkcji. Domaga się od trenerów stworzenia nowego Johna Terry’ego. Kapitan w pierwszy raz w zespole ze Stamford Bridge zagrał 11 lat temu. Oto wychowankowie, którzy po nim zaliczyli debiut w pierwszej drużynie i ich aktualne miejsce zatrudnienia.

Kolejno imię, nazwisko, rok debiutu, obecny klub.

Mikael Forssell        1998/99   Hannover

Robert Wolleaston   1999/00   Rushden & Diamonds (V liga)

Samuel Dalla Bona  1999/00   Iraklis Saloniki

Leon Knight            2001/02   Hamilton Academical

Joel Kitamirike        2001/02   -

Joe Keenan              2001/02   Hibernian

Carlton Cole            2001/02   West Ham

Robert Huth            2001/02   Stoke

Filipe Oliveira          2002/03   Braga

Alexis Nicolas         2003/04   -

Steven Watt             2004/05   Ross County (II liga)

Anthony Grant        2004/05   Southend United (III liga)

Lenny Pidgeley       2004/05   Carlisle United (III liga)

Jimmy Smith            2005/06   Leyton Orient (III liga)

Ben Sahar                2006/07   Espanyol

Michael Woods       2006/07   Chelsea

Scott Sinclair           2006/07   Wigan (wypożyczenie)

Sam Hutchinson      2006/07   Chelsea

Kitamirike i Nicolas zakończyli już kariery.

Akademia zawodzi na dwóch frontach. Abramowicz chciał, by wychowywała chłopców z Wysp Brytyjskich, bezcennych dla klubu pod względem marketingowym. Nie udało się, a w tym samym czasie w MU debiutowali John O’Shea, Darren Fletcher, Jonny Evans i Danny Welbeck.

Abramowicz wymyślił też sobie, że szkółka nauczy grać w piłkę juniorów wyszukanych w najodleglejszych miejscach świata. W Arsenalu zrobiono tak m.in. z Nicklasem Bendtnerem czy Johanem Djourou.

Chelsea na razie kolejnych młodych sprowadza, szkoli, wypożycza, a potem zwalnia. Nie ma już w Londynie nazywano drugim Ceskiem Fabregasem Sergio Tejery, nie ma uważanego za jednego z najzdolniejszych piłkarzy z rocznika 91 Franka Nouble. Ten ostatni, nie widząc szans na grę w pierwszej drużynie odrzucił ofertę zawodowego kontraktu i niedawno zadebiutował w Premier League w West Hamie.

Gdzie leży problem? Może w założeniach. Przecież gdyby na Stamford Bridge do pierwszej drużyny zaczęli by się dobijać gracze pokroju Fletchera czy Bendtnera, grzecznie by im podziękowano? Abramowicz wymaga przecież stworzenia nowego Terry’ego…

Kto zdobędzie mistrzostwo Anglii? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

23:44, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (15) »
środa, 26 sierpnia 2009

Roman Pawluczenko, Tottenham

Roman Pawluczenko chce odejść z Tottenhamu. Rok temu londyńczycy zapłacili za 27-letniego reprezentanta Rosji 14 mln funtów. Pamiętali go z meczów eliminacji Euro 2008, gdy strzelał gole Anglikom i turnieju finałowego, gdzie pokonał bramkarza Holendrów Edwina van der Sara.

Dorobił się więc Pawluczenko świetnego CV. W pierwszym sezonie w 36 meczach strzelił 14. goli. W tym trafił na ławkę i chce odejść, bo trener reprezentacji Rosji Guus Hiddink zapowiedział, że z rezerw Tottenhamu trudno będzie mu się dostać do reprezentacji.

Dlaczego Rosjaninowi się nie udało?

Bo, by zrobić karierę w wielkich klubach nie wystarczy tylko dokładnie podawać, efektownie dryblować i dużo strzelać. Pawluczenko zrobił naprawdę dużo, by mimo umiejętności, stracić szansę na podbicie Premier League.

Jeszcze przed przyjściem do Tottenhamu opowiadał, jak to po pijanemu prawie nie wypadł z hotelowego balkonu. Gdy wsiadł w samolot do Londynu nie znał ani jednego słowa po angielsku. Klub zatrudnił tłumacza, który towarzyszył mu w treningach i doprowadzał do białej gorączki trenera Harry’ego Redknappa.

You’ve always got his interpreter running around the training ground. Sometimes you pass the ball and he chases it. And he’s running alongside him and he gets in there and heads it in the back of the net.

Mimo próśb i gróźb trenera, Rosjanin angielskiego się nie nauczył. W dodatku daleko mu było do wzrou pracowitości. Dlatego wylądował na ławce, dlatego Tottenham pozbędzie się go bez żalu.

W podobny sposób kariery przegrywali Polscy piłkarze. Najlepszym przykładem Sebastian Mila, który przez pół roku po transferze do Austrii Wiedeń nawet nie próbował się nauczyć niemieckiego.

Jeden z zagranicznych trenerów pracujących w ekstraklasie powiedział mi niedawno, że w najlepszych polskich zespołach jest wielu piłkarzy, którzy poradziliby sobie w silnych ligach. - Ale tylko pod względem umiejętności. Z resztą jest dużo gorzej, a ta reszta często decyduje - mówił trener.

Które miejsce w Premier League zajmie Tottenham? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

13:30, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (8) »
niedziela, 26 lipca 2009

Od kilku dni trener Alex Ferguson toczy wojnę na słowa z Manchesterem City. W wywiadzie dla „Observera" Szkot ujawnił, że tuż przed transferem do City Emmanuel Adebayor i jego agent wydzwaniali na Old Trafford i Stamford Bridge, by jeszcze raz zapytać czy aby nie potrzebują piłkarza, który w dwóch ostatnich sezonach strzelił dla Arsenalu 46 goli.

Nie potrzebowali, reprezentant Togo z ciężkim sercem dołączył, więc do szalonego projektu, który ma wywrócić do góry nogami Premier League i Ligę Mistrzów.

Na razie jednak największe sukcesy szejkowie odnoszą w wakacje i w styczniu. Gdy o zwycięstwie decyduje pojemność klubowego skarbca żaden klub nie daje im rady. Przegrać mogą co najwyżej z piłkarzami, ale też lista gwiazd nieczułych na ich zaloty zmniejsza się z miesiąca na miesiąc.

W niecały rok na zauroczonych wydali ponad 180 mln funtów. Więcej niż w sumie Arsenal, Liverpool, Manchester United i Chelsea. W Anglii mało kto jednak dostrzega w tych transferach jakąś głębszą myśl. Ok., sprowadzają gwiazdy, płacą za nich i im wielkie pieniądze. Ale nie budują drużyny. Pisze Gabriele Marcotti

But putting this squad together will be a challenge for anyone (don't forget, City already has the likes of Shaun Wright-Phillips, Craig Bellamy and Robinho on board). It's hard to see how these random parts fit together, even harder to see how Mark Hughes can make it all work.

Podobnie na początku zachowywał się Roman Abramowicz. Z zacięciem uczestnika gry Fantasy Premier League sprowadzał piłkarzy bez opamiętania i pomysłu. Jeszcze za czasów Claudio Ranieriego Rosjanin kupił 11 graczy za 121 mln funtów. Karierę na Stamford Bridge zrobiło dwóch - Joe Cole i Claude Makelele. Johnson, Duff, Veron, Mutu, Smertin, Crespo i Parker, Bridge i Geremi mnie lub bardziej zawiedli.

Dlatego dziś, mimo problemów Arsenalu i Liverpoolu mało kto wyobraża sobie, by bandzie najemników z City, udało się zakończyć sezon w pierwszej czwórce. Nawet jeśli Hughes w pierwszej kolejce wystawi jedenastkę złożoną wyłącznie z piłkarzy, których kupił w ostatnich 12 miesiącach. Albo także dlatego...

 Które miejsce w Premier League zajmie Manchester City? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

22:26, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (17) »
środa, 22 lipca 2009

Mówi Sven Goran Eriksson, który właśnie został dyrektorem sportowym czwartoligowego Notts County

„It is the biggest football challenge of my life to take Notts County to the Premier League. I always wanted to come back to the Premier League because it is the best League in the world. I have chosen a little bit more of a difficult way to do it.

Oczywiście za wszystkim stoją szejkowie. Kilkanaście dni temu klub przejął Munto Finance Ltd. Prawdopodobnie wybrali Notts, bo to najstarszy profesjonalny klub na świecie.

W „The Times" możecie przeczytać relację z największego klubowego sukcesu. W 1894 r. w finale Pucharu Anglii Notts pokonało Bolton 4:1. 

Sven Goran Eriksson, Notts County

 Czy Wisła Kraków awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

17:44, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (1) »
niedziela, 19 lipca 2009

Każdego roku na początku lipca setki piłkarzy zostają bez pracy. Pal sześć tych, którym kończą się kontrakty profesjonalne. Ci z doświadczeniem w piłce seniorskiej jakoś sobie poradzą. Ale umowy wygasają także wychowankom, w których kluby przestały wierzyć.

Tylko z Arsenalu wyleciało kilka tygodni temu ośmiu piłkarzy. W tym Rene Steer, który trenował w klubie od 13 roku życia i Vincent van den Berg, były reprezentant juniorskich reprezentacji Holandii.

Niektórym się poszczęściło. Wyrzucony przez Arsene'a Wengera Abu Ogogo w następnym sezonie zagra w czwartoligowym Dagenham&Redbridge, o reprezentanta portugalskiej młodzieżówki Amaury'ego Bischoffa starają się Celtic i Birmingham.

Dla tych, którym grozi bezrobocie powstała Glenn Hoddle Academy. Były selekcjoner reprezentacji Anglii zaprasza na testy piłkarzy zwolnionych z klubów I i II ligi angielskiej. Najlepszym proponuje roczne treningi w akademii. Za darmo dostają miejsce w pięciogwiazdkowym hotelu w hiszpańskim Jerez i opiekę fachowców. Hoddle do współpracy zaprosił byłych gwiazdorów Arsenalu (Graham Rix), Chelsea (Nigel Spackman) i Wimbledonu (Dave Beasant). Interes się kręci, bo kluby, które chcą podpisać kontrakt z przywróconymi do futbolowego życia piłkarzami, płacą ekwiwalent za wyszkolenie.

Hoddle twierdzi, że najtrudniejszym zadaniem jest przywrócenie młodym piłkarzom wiary w siebie. - W klubie słyszą, że nie są dość dobrzy. To niszczy ich psychikę - mówi legenda Tottenhamu.

Ale prawdziwy kłopot zaczyna się na treningach. Hoddle stara się wpoić piłkarzom zasady, które powinni poznać w klubach na samym początku nauki. Bardziej niż o wyszkolenie chodzi o mentalność.

“ We don’t develop enough in England and I think that’s a real problem despite the good players we have. You see the mentality even when the British are on holiday. Foreigners will have tennis lessons, then they’ll play five sets at the end of the week; they’ll have golf lessons and then go and play a round – the Brits’ attitude is ‘Come on, let’s go and have a round of golf’. Or a little warm up and bang, in we go, five sets like I’m the next Andy Murray. We want to play we don’t want to develop.

Przez półtora roku zatrudnienie znalazło czterech wychowanków Hoddle'a. Kilka dni temu wylany niegdyś przez Wycombe Wanderers Ikechi Anya podpisał kontrakt z Sevillą. Walczący dwa lata temu z Manchesterem United w finale młodzieżowego Pucharu Anglii Chris Fagan zagra w Lincoln, wychowankowie West Hamu Dave Cowley i Fulham Lino Goncalves zostali piłkarzami Recreativo Huelva.

Hoddle uważa, że takich jak oni, którzy futbolowo dorastają później jest więcej.

The likes of Michael Owen and Wayne Rooney are always going to get fast tracked. But some players develop later. They actually have to learn on the job rather than being properly coached.

W skali polskiej takim zjawiskiem jest Jacek Krzynówek. Piłkarz, który strzelał gole Romie i Realowi, w reprezentacji uzbierał 93 mecze, pojechał na dwa mundiale i Euro, a nigdy nie zagrał w żadnej reprezentacji juniorów.

 Kto zdobędzie mistrzostwo Anglii? Manchester United, Chelsea, Arsenal czy Liverpool? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus

23:55, michal.szadkowski , Premier League
Link Komentarze (4) »
piątek, 17 lipca 2009

Deloitte Sports Business Group opublikował raport o podatkach i ich wpływie na futbol. Raport ciekawy z powodu zmian w Anglii. Od kwietnia najbogatsi zapłacą 50 procent podatku. Najbogatsi, czyli także piłkarze.

Kraj

Najwyższy próg podatkowy

Anglia (od lipca 2010 r.)

50 procent

Francja

40 procent

Anglia (obecnie)

40 procent

Włochy

43 procent

Niemcy

45 procent

Hiszpania (Hiszpanie)

43 procent

Hiszpania (obcokrajowcy)

24 procent

Po zmianach piłkarz z pensją netto 3 mln euro rocznie będzie kosztował klub Premier League 6,8 mln euro. W Hiszpanii, za zarabiającego tyle piłkarza zza granicy zapłacą ledwie 4 mln euro.

Kraj

Koszt (w mln euro)

Anglia (od lipca 2010 r.)

6,8

Francja

6,7

Anglia (obecnie)

5,7

Włochy

5,7

Niemcy

5,4

Hiszpania (Hiszpanie)

5,3

Hiszpania (obcokrajowcy)

4,0

Dodatkowo, Anglików ugodzi osłabiający się funt. Jak pisze Deloitte gracz, który 30 lipca 2007 r. podpisał umowę wartą 3 mln funtów rocznie, na rękę dostał 1,8 mln. Gdyby udał się z pensją do kantoru i zamienił na euro (po kursie 1 funt=1,5 euro) dostałby 2,7 mln euro.

W kwietniu dostanie 1,5 mln funtów netto, co daje (po kursie 1 funt=1,15 euro) 1,725 mln euro. 36 procent mniej niż przed dwoma laty.

Pierwsze oznaki zmian, według specjalistów już widać. Mówi Pete Hackleton z Deloitte Sports Business Group.

The summer transfer window opened over a month ago, but Premier League clubs are yet to make significant acquisitions from overseas.

Pierwszym sygnałem nowych czasów obwołano podpisanie kontraktu przez Jermaine'a Pennanta. 26-letni, były cudowny dzieciak angielskiego futbolu (gdy miał 15 lat Arsene Wenger zapłacił za niego 2 mln funtów) po wygaśnięciu kontraktu z Liverpoolem podpisał umowę z Realem Saragossa.

Czy inni Anglicy zrobią podobnie i, paradoksalnie, wyższe podatki przysłużą się reprezentacji Anglii?

Kto zdobędzie mistrzostwo Anglii? Manchester United, Chelsea, Arsenal czy Liverpool? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8