Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly

Liga Mistrzów

środa, 19 sierpnia 2009

Wyobrażam sobie, że po niedzielnym meczu z Tottenhamem Rafa Benitez ruszył do tymczasowo rządzącego Liverpoolem Christiana Purslowa i poprosił o pieniądze na środkowego obrońcę. Dokładnie, ok. 10 mln funtów, na Fernando Amorebietę z Athletic Bilbao. Hiszpan wytłumaczył, że nie ma kim grać. Na White Hart Lane, po kontuzji Martina Skrtela, debiut w Premier League zaliczył 19-letni Daniel Ayala.

Właściciele Tom Hicks i George Gillett takich wydatków nie planowali, Purslow pozwolił wydać Benitezowi 2 mln funtów. Idąc do szefa skautów Hiszpan czuł się jak człowiek wchodzący do Harrodsa z 10 funtami. Wiedział, że o Amorebiecie może zapomnieć.

Poprosił o polecenie środkowego defensora, nadającego się od razu do gry w pierwszej jedenastce, którego transfer da się bardzo szybko przeprowadzić.

Szef skautów uruchomił laptopa, w którym trzyma raporty wysłanników Liverpoolu z całego świata. Od Brazylii, przez Belgię, na Australii skończywszy. Ze zbioru ok. 100 obrońców, obserwowanych przez ostatnie miesiące, odrzucił wszystkich kosztujących więcej niż 2,5 mln funtów (zawsze można się potargować). Zrezygnował z graczy poniżej 20 roku życia i tych, którym trudno byłoby załatwić pozwolenie na pracę. Wykreślił grających w europejskich pucharach w tym sezonie i przedstawił Benitezowi listę kilku piłkarzy. Hiszpan wybrał Sotirisa Kyrgiakosa z AEK Ateny. Wartego 1,5 mln funtów 30-letniego obrońcę, regularnie występującego w reprezentacji Grecji. Prawdopodobnie za dwa dni Kyrgiakos zostanie oficjalnie przedstawiony na Anfield Road.

Choć wszystkie nazwy i liczby się zgadzają, nie jest to oczywiście opis pewny. Stworzyłem go w oparciu o rozmowy i urywki informacji przekazywane przez pracowników największych klubów, bardzo dbających, by o przeprowadzaniu transferów kibice wiedzieli jak najmniej.Chciałbym, aby ktoś kiedyś opowiedział mi, jak naprawdę wyglądała droga piłkarza od zanotowania go w skautowym kajecie do oficjalnej prezentacji. Taki Arsene Wenger jest pewnie skarbnicą anegdot na te temat.

Czy Liverpool zdobędzie mistrzostwo Anglii? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

22:32, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (4) »
poniedziałek, 17 sierpnia 2009
niedziela, 02 sierpnia 2009

W towarzyskim meczu z Barceloną zabrał się za wykonywanie rzutu wolnego.

LA Galaxy przegrało 1:2.

Kto wygra Ligę Mistrzów? Postaw już dziś w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

10:04, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (2) »
środa, 29 lipca 2009

Olympiakos Pireus, Liga Mistrzów, Liga grecka

Olympiakos pokonał dzisiaj Slovan w Bratysławie 2:0 w III rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Bardzo liczyłem, że w IV, decydującej rundzie Grecy spotkają się z Wisłą Kraków. Do meczu z oczywistych przyczyn nie dojdzie, więc wpis o Olympiakosie zostaje opublikowany bez okazji.

Historia mistrzów Grecji i tamtejszej ligi powinna zostać dłutem wyryta na kamiennych tablicach i powieszona w siedzibach polskich klubów w charakterze instrukcji. Nawet, jeśli trudno uznać ją za oryginalną. Droga do silnej ligi greckiej wiodła przez ambitnych i bogatych właścicieli, stacje telewizyjne i import myśli piłkarskiej. Przekazywanej głową i nogą.

Grecy szybko pojęli, że w innych krajach lepiej znają się na kopaniu piłki i nie widzieli problemu, by z pomocy fachowców skorzystać. Ściągali trenerów z Polski (my też kiedyś potrafiliśmy), Argentyny, Czech, Urugwaju, Portugali, Włoch, Szwecji i innych krajów. Chcieli się uczyć i świetnie przyswajali wiedzę.

Przywiezione przez trenerów know-how pomogło Grekom w stworzeniu systemu szkolenia. Dzięki niemu 21-letni Sokratis Papastathopoulos od dwóch lat gra w Genoi, 19-letni Sotiris Ninis debiutował już w reprezentacji Otto Rehhagela, a obrońca Olympiakosu Kyriakos Papadopoulos pierwszy mecz w lidze zagrał przed 16. urodzinami.

Za szkoleniowcami przybywali piłkarze. Lepiej lub gorzej radzący sobie z tamtejszym klimatem i przyjemnościami z niego wynikającymi. Kiedy rok temu rozmawiałem z w Atenach z dziennikarzami, tłumaczyli mi, że wielu przyjeżdżało do Grecji z myślą o spędzeniu dobrze płatnych wakacji. Dlatego początkowo na zagranicznych piłkarzach lepiej niż kluby, wychodziły dyskoteki i rozmaite siedliska rozpusty.

Cowieczorne tournee zagranicznych gwiazd, kończone nierzadko nad ranem w pozycji horyzontalnej na ateńskich trotuarach, opłacali najbogatsi Grecy. Nie zawsze uczciwi, były właściciel Olympiakosu George Koskotas wpędził klub w długi i spędził 12 lat w więzieniu za korupcję.

Ale to przeszłość. Dzisiejszy właściciel klubu z Pireusu Socrates Kokkalis zajmuje 414. miejsce w rankingu najbogatszych ludzi świata magazynu „Forbes”. Futbolu się rozwijał, a ligą coraz bardziej interesowała się telewizja. Zrezygnowano z centralizacji, każdy klub sam sprzedawał prawa do transmisji meczów. Dopiero kilka miesięcy temu 14 klubów przekazało je władzom Super League. Zrezygnowały Skoda Xanthi i Olympiakos. Klub z Pireusu nie miał w centralizacji interesu, za sezon dostaje od greckiej telewizji publicznej prawie 8 mln euro.

Ta mieszanka doprowadziła Greków do fazy pucharowej Ligi Mistrzów i wielkich transferów. Potrafią namówić na transfer piłkarza Realu (Raul Bravo) i Liverpoolu (Sebastian Leto). Kupują za grube miliony (Djibril Cissé kosztował Panathianikos 8 mln euro) i za grube sprzedają (Olympiakos zarobił na Nerym Castillo 20 mln euro). Dziś najlepsze greckie kluby są poza zasięgiem polskich piłkarzy z pola. Spytałem dziś kolegę, piszącego o Olympiakosie, o szanse na transfer Rogera. Jesienią mówił mi, że skauci mistrzów Grecji obserwują pomocnika Legii w meczach reprezentacji. – Nie te czasy. Olympiakos chce kupować piłkarzy za duże pieniądze, odpowiednich nie tylko pod względem sportowym, ale także marketingowym. Pierwszym celem jest Mark Gonzalez z Betisu, grający kiedyś w Liverpoolu. Roger kosztuje 400 tys. euro. Nikogo w Grecji ten transfer by nie podgrzał. Trudno byłoby z niego zrobić gwiazdę. A przecież trzeba jakoś odpowiedzieć na transfer Cisse! – tłumaczył mi Grek.

Nie mówił o Realu czy Barcelonie, ale Olympiakosie, który jeszcze 22 lata temu odpadał z Pucharu Europy po porażce z Górnikiem Zabrze…

Kto wygra Ligę Mistrzów? Postaw już dziś w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

Olympiakos Pireus, Liga Mistrzów, Liga Grecka, Stadion Karaiskakis

23:55, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (6) »
środa, 15 lipca 2009

Wisła Kraków zaczyna dziś pierwszy etap drogi, na końcu której czekają sława i pieniądze. By awansować do fazy grupowej Ligi Mistrzów musi pokonać trzech rywali. Pierwszym jest estońska Levadia. Relację na żywo przeczytacie na twitterze.

 Czy Wisła Kraków awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

19:58, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (3) »
poniedziałek, 13 lipca 2009

Bardzo fajny artykuł w „The Times” o tym, jak w Premier League skomercjalizowano przygotowania do sezonu. Anglików, co widać na mapce, chcą oglądać na całym świecie.

Premier League, Manchester United, Liverpool, Chelsea

(aby powiększyć, kliknij w obrazek)

Największe kluby jak Manchester United, Liverpool i Chelsea za jeden mecz rozegrany na drugim końcu świata dostają 3-5 mln funtów. W dobrym układzie MU zarobi więc na sprowadzonego za 16 mln funtów Luisa Antonio Valencię niedługo po rozpoczęciu czwartego sparingu, z Boca Juniors.

Największe pieniądze zarobią jednak w Realu.

Cristiano Ronaldo, Real Madryt, Chiny

 

Pierwszy mecz Kaki, Ronaldo i spółki już za tydzień. W Irlandii, z Shamrock Rovers.

Is it worth it? “For Real Madrid? Of course!”

powiedział „The Irish Times” Polak Jarek Cienkusz, który za dwa bilety na ten mecz zapłacił 250 euro.

Kto wygra Ligę Mistrzów? Postaw już dziś w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

23:46, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (4) »
czwartek, 09 lipca 2009

Kilka tygodni temu Florentino Perez zaczął odbudować Real Madryt. Trudno odmówić mu rozmachu, w czasie gdy działacze innych wielkich klubów bardziej niż futbolem interesowali się zachmurzeniem na Karaibach, on sprowadził czterech piłkarzy i wydał ponad 200 mln euro. Nie skończył jeszcze pierwszej fazy swojego projektu, a już zabrał się za następny. Kilka dni temu zaproponował powstanie Super Ligi, zamkniętych rozgrywek tylko dla najlepszych.

„We have to agree a new European Super League which guarantees that the best always play the best — something that does not happen in the Champions League”

Pomysł nowy nie jest, ale Hiszpanowi i tak się dostało.

In essence, he wants to take the sport out of sport, leaving nothing but money.

Napisał w „Daily Mail" Martin Samuel.

Ale Perez jest jedynym, który głośno powiedział o marzeniach prezesów największych klubów Europy, których uwiera polityka UEFA.

Od lat o sukcesie Ligi Mistrzów decydują pojedynki najlepszych z najlepszymi. Na pojedynkach Realu, Barcelony, Interu, Milanu, Chelsea, Manchesteru i innych topowych klubów UEFA zarabia gigantyczne pieniądze, bo ich chce oglądać cały świat.

Mimo to Michel Platini robi wszystko, by maszynce do zarabiania pieniędzy życie uprzykrzyć.

Według niego wielkie kluby wydają za dużo i żyją ponad stan. Do ich obowiązkiem zalicza dbanie o zespoły słabe i reprezentacje. Dlatego straszy salary cup, wykluczeniem zespołów zadłużonych z LM, wprowadzeniem zasady 6+5, coraz szerzej otwiera wrota Ligi Mistrzów, przed zespołami, które od poziomu międzynarodowego dzieli przepaść. Biednym ma być łatwiej, a bogatym trudniej.

Kilka dni temu Liverpool kupił Glena Johnsona z Portsmouth za 17 mln funtów. Dużo. Tak drogiego prawego obrońcy nie ma Manchester (Neville i Brown to wychowankowie, Rafael kosztował ok. 1 mln funtów), Arsenal (Sagna, 7,5 mln), Chelsea (Bosingwa, 16,3 mln), Milan (Zambrotta 8 mln euro). Bardziej kosztownych mają w Realu (Sergio Ramos 23 mln) i Barcelonie (Dani Alves 21 mln). Więcej od Johnsona kosztowałby pewnie Maicon, gdyby tylko Inter chciał go sprzedać. Kłopot w tym, że Maicon, Alves i Ramos należą do najlepszych w swojej profesji na świecie. A Johnson pewnie nie załapałby się w tej klasyfikacji nawet do dziesiątki.

Benitez przepłacił i doskonale zdaje sobie z tego sprawę. Po transferze przyznał, że musiał sprowadzić piłkarza z angielskim paszportem, by podołać zasadom LM. UEFA wymyśliła, że w 25 osobowej kadrze osiem miejsc muszą zajmować tzw. home grown players. Czterech powinien wychować klub, a czterech inny z tego samego kraju. To pierwszy transfer ery Platiniego. Nie liczyły się w nim tylko umiejętności piłkarza, ale także jaki paszport chowa w szafce nocnej. A że w Anglii zjawisko kopacza zdolnego podołać wymaganiom zespołów wielkiej czwórki występuje rzadko, ceny za Anglików sa brane z kosmosu i Benitez przepłacić musiał. Jeśli UEFA wprowadzi zasadę 6+5 takich transferów będzie więcej.

Propozycja Pereza jest odpowiedzią wielkich klubów na politykę Platiniego. One wiedzą, że liga wolna od wodospadu pomysłów Francuza, składająca się tylko z wielkich odniosłaby gigantyczny sukces. Większy niż LM.

Dlatego rację ma Matthew Syed z „The Times" pisząc: European Super League is a question of when, not if.

 Czy Wisła Kraków awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

00:17, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (8) »
wtorek, 07 lipca 2009

Po każdym sezonie Ligi Mistrzów UEFA publikuje tzw. raport techniczny, w którym grupa tamtejszych mędrców analizuje rozgrywki. Raportu z ostatniego sezonu niestety jeszcze nie ma, ale w poprzednim znalazłem bardzo ciekawe zestawienie. UEFA wyliczyła ilu piłkarzy reprezentowało dany kraj w LM od sezonu 2003/04.

1. Francja            325
2. Hiszpania            288
3. Włochy            253
4. Niemcy            195
5. Portugalia            185
6. Holandia            155
7. Grecja            153
8. Anglia             150
9. Turcja             137
10. Czechy            131
11. Belgia            100
12. Serbia            87
13. Ukraina             82
14. Rumunia            76
15. Norwegia            74
16. Szkocja            73
17. Rosja            72
18. Chorwacja            57
19. Dania            53
20. Słowacja            44
21. Szwecja            41
22. Szwajcaria            38
23. Polska            34
24. Bułgaria             29
25. Izrael            23
26. Irlandia            23
27. Finlandia            21
28. Austria            20
29. Białoruś            13
30. Bośnia i Hercegowina             12
31. Cypr            11
32. Gruzja            11
33. Czarnogóra            11
34. Irlandia Północna            8
35. Walia            8
36. Albania            7
37. Węgry            7
38. Islandia            5
39. Litwa            5
40. Łotwa            3
41. Estonia            2
42. Macedonia            2
43. Mołdawia            2
44. Słowenia             2
45. Armenia            1
46. Azerbejdżan            1

UEFA zaznacza, że lista jest niekompletna, bo nie ma na niej piłkarzy z tzw. list B, którzy wyszli na boisko oraz tych z listy A, którzy nie zaliczyli ani jednego występu.

W ostatnim sezonie w LM zagrało ośmiu Polaków (Mariusz Lewandowski, Łukasz Sosin, Tomasz Kuszczak, Artur Boruc, Marek Saganowski, Paweł Golański, Łukasz Fabiański i Jerzy Dudek). Przez ostatnie sześć lat biało-czerwoni zaliczyli więc 42 piłkarzowystępy. Szwajcarii jednak nie wyprzedziliśmy, bo do fazy grupowej dotarło Basel.

Dzięki awansowali BATE Borysów i Anorthosisu Famagusta do Polaków zbliżyli się Białorusini i Cypryjczycy (co pewnie zmartwi toczącego wojnę polsko-cypryjską kolegę blogera).

Za kilka tygodni Polaków czeka bój o utrzymanie pozycji z Izraelczykami i Bułgarami. Lewski Sofia, w czwartej decydującej rundzie eliminacji będzie rozstawiona i będzie mogła trafić m.in. na Maccabi Haifa i Wisłę Kraków. 

 Czy Wisła Kraków awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

12:12, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (13) »
sobota, 20 czerwca 2009

W poniedziałek Wisła Kraków pozna rywali w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Oficjalnie UEFA nie ogłosiła jeszcze o jakie pieniądze będą rywalizować drużyny w tej edycji. Nieoficjalnie, dzięki Serbom, a dokładniej tamtejszemu działaczowi UEFA Marko Vjetrovicowi, wiadomo, że nagrody wzrosną.

LIGA MISTRZÓW
Bonus dla mistrza: 200 tys. euro*
I runda eliminacji: 130 tys. euro*
II runda eliminacji: 130 tys. euro*
III runda eliminacji: 130 tys. euro*
IV runda eliminacji: 2,1 mln euro*
Faza grupowa: 7,1 mln euro
Zwycięstwo w fazie grupowej: 800 tys. euro
Remis w fazie grupowej: 400 tys. euro
Awans do 1/8 finału: 3 mln euro
Awans do 1/4 finału: 3,3 mln euro
Awans do 1/2 finału: 4,2 mln euro
Awans do finału: 5,5 mln euro
Zwycięstwo: 3,5 mln euro
* nagroda zostanie wypłacona tylko jeśli zespół nie awansuje do fazy grupowej.

Co się zmieniło? Rok temu Wisła zaczynała eliminacje LM od II rundy eliminacji. Dostała od UEFA 160 tys. euro za udział i 100 tys. za spotkania z Beitarem. Mecze z Barceloną zagrała za darmo, bo po odpadnięciu została przesunięta do Pucharu UEFA. W sumie w LM zarobiła 260 tys. euro

Jeśli w tym roku także pokona tylko jednego rywala, zarobi 200 tys. euro więcej. Awans do czwartej, decydującej rundy eliminacji oznacza już przyjazd do Krakowa ciężarówki wypchanej pieniędzmi. 2,1 mln euro to przy dzisiejszym kursie 22 procent wynoszącego 42 mln zł budżetu mistrzów Polski. W dodatku jeśli drużyna Macieja Skorży odpadnie w tej fazie, zagra w fazie grupowej Ligi Europejskiej.

Prawdziwa orgia pieniądza zaczyna się jednak dopiero w fazie grupowej, ale LM. Jeszcze rok temu Wisła za awans do niej dostałaby 5,4 mln euro. Dziś o 1,7 mln więcej. 7,1 mln euro to ponad 75 procent wiślackiego budżetu!

Więcej warte jest też zwycięstwo i remis w fazie grupowej. Jeszcze rok temu UEFA płaciła za nie 600 i 300 tys. euro.

Tak jak obiecywano więcej zarobią też zespoły grające w Lidze Europejskiej. Polonia zaczyna rozgrywki od I rundy, Legia od II, a Lech od trzeciej. W poniedziałek odbędzie się losowanie I i II.

LIGA EUROPEJSKA
I runda eliminacji: 90 tys. euro
II runda eliminacji:  90 tys. euro
III runda eliminacji:  90 tys. euro
IV runda eliminacji: 90 tys. euro
Faza grupowa: 1 mln euro
Zwycięstwo w fazie grupowej: 140 tys. euro
Remis w fazie grupowej: 70 tys. euro
Awans do 1/16 finału: 200 tys. euro
Awans do 1/8 finału: 300 tys. euro
Awans do 1/4 finału: 400 tys. euro
Awans do 1/2 finału: 700 tys. euro
Awans do finału: 2 mln euro
Zwycięstwo: 1 mln euro

Na rundach eliminacyjnych polskie zespoły zarobią niewiele. Ale już awans do fazy grupowej oznacza ponad dwukrotnie większe zyski niż przed rokiem. Lech Poznań w poprzednim sezonie dotarł do 1/16 Pucharu UEFA i zarobił 675 tys. euro. 70 tys. za pokonanie Charazu Lekoran, 70 tys. za wyeliminowanie Grasshopperu, 70 za wygraną z Austrią Wiedeń i 100 tys. bonusu za udział w I rundzie Pucharu UEFA. Do tego doszło 215 tys. za udział w fazie grupowej, 80 tys. za zwycięstwo z Feyenoordem i remisy z Nancy oraz Deportivo i 70 tys. za awans do fazy pucharowej.

W tym sezonie Lech za grę w III i IV rundy eliminacji dostanie 180 tys. euro, za awans do fazy grupowej 1 mln. Zwycięstwo i dwa remisy w sumie będą warte 280 tys., a awans do fazy pucharowej 200 tys. euro. W sumie 1,66 mln euro. O 1 mln więcej niż rok temu.

Do tych pieniędzy, zarówno jeśli chodzi o Wisłę, jak Polonię, Legie i Lecha trzeba doliczyć wpływy z tzw. dni meczowych.

 Czy Wisła Kraków awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!

00:41, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (2) »
wtorek, 02 czerwca 2009

10 minut przed finałem Ligi Mistrzów trener Barcelony Josep Guardiola puścił swoim piłkarzom film, który przygotował wspólnie z katalońskim dziennikarzem. Więcej przeczytacie tutaj

Czy Barcelona obroni Puchar Mistrzów? Postaw w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus 

18:09, michal.szadkowski , Liga Mistrzów
Link Komentarze (10) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6