Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly

Euro 2008

czwartek, 25 września 2008

Kiedy w czasie meczu Turcja - Chorwacja Rafał znad garnka z fondue pisał o wiecznej Polaków na Euro obecności, wizja rozdmuchania mistrzostw Europy do 24 drużyn wydawała mi się tak absurdalna, że aż niemożliwa.

Dziś zmianę przegłosowano, od 2016 r. na Euro zagra prawie połowa reprezentacji zrzeszonych w UEFA. Za osiem lat na ME wystąpią nawet te reprezentacje, w których gra jeden piłkarz potrafiący prosto kopnąć piłkę.

Michel Platini od początku kadencji decyzjami administracyjnymi otwiera rozgrywki, którym patronuje UEFA, dla biednych lub słabych. 24 drużyny w ME oznacza koniec grup śmierci z Holandią, Włochami i Francją, a początek grup śmiesznych z Czechami, Rumunią, Polską i Irlandią Północną (tak przynajmniej wygląda z rankingu FIFA, o nim za chwilę). Zapomnijcie o turniejach, w których, tak jak na Euro 2008 były ledwie dwa, trzy słabe mecze (Francja - Rumunia, Austria - Polska i Polska - Chorwacja). Jak mówi Graham Taylor zmiana UEFA

„it will increase quantity, without quality."

Co więcej, Euro przestanie być turniejem, na którym grają najlepsze drużyny Europy, tak jak od wielu lat na mistrzostwach świata od lat nie grają najlepsze drużyny świata. Na mundial trzeba wpuścić Angolę, Chiny i Trynidad i Tobago, na Euro Szkocję, Norwegię i Irlandię.

PS Michał Listkiewicz, powiedział przed chwila w NSporcie, że przeciwko zmianom byli m.in. Hiszpanie, Włosi, Niemcy, Anglicy, Portugalczycy. Bo dla nich eliminacje będą katorgą, Największe gwiazdy zaczną je traktować jak mecze towarzyskie, po dwóch spotkaniach, gdy zapewnią sobie awans zbiorowo zaczną łapać kontuzje.

PS2 Gdyby wziąć pod uwagę ranking FIFA z września 24 najsilniejsze reprezentacje Europy to Hiszpania, Włochy, Niemcy, Holandia, Chorwacja, Czechy, Portugalia, Turcja, Francja, Rosja, Rumunia, Anglia Szkocja, Bułgaria, Grecja, Izrael, Ukraina, Polska, Szwecja, Irlandia Północna, Serbia, Norwegia, Dania i Irlandia.

Gruby drukiem zaznaczyłem drużyny, która brały udział w Euro 2008 (nie ma Austrii i Szwajcarii, które są niżej).

Premier League w bwin.com. Zarejestruj sie i zgarnij bonus!
20:35, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (15) »
wtorek, 05 sierpnia 2008

Przed Euro Orhan Pamuk udzielił wywiadu tygodnikowi „Der Spiegel" (polecam gorąco, wywiad po angielsku). Turecki noblista nazwał w nim trenera reprezentacji Turcji Fatiha Terima „ultranacjonalistą", a futbol w Turcji maszynką wzniecającą nacjonalizm, ksenofobię i autorytatywny sposób myślenia.

Terim, jak to Terim odpowiedział, że Pamuk jest jeszcze większym nacjonalistą niż on.

Autorytet noblisty robi jednak swoje, więc przy każdej okazji zwracałem uwagę co tureccy piłkarze i trenerzy mówią, jak się zachowują i co wykrzykują kibice. Na konferencjach (a byłem bodaj na trzech) Terim nie powiedział nic, co potwierdzałoby słowa Pamuka. Tureckich kibiców, z którymi kilkakrotnie podróżowałem, uważam za najbardziej przyjaznych ze wszystkich spotkanych w Austrii i Szwajcarii.

Na Euro zresztą rudno było znaleźć momenty, w których nacjonalizm by triumfował - pisał o tym w sobotniej „Gazecie" Ian Buruma (linka niestety nie ma):

Nigdy dotąd nie widziałem na stadionach takiej zgody jak ta, która panowała pośród kibiców różnych drużyn podczas tegorocznego Euro.

Autor twierdzi, że nacjonalizmu na stadionach jest coraz mniej, a dzieje się tak również dzięki coraz większemu zróżnicowaniu etnicznemu reprezentacji. Śpiewający z wielkim zaangażowaniem turecki hymn Mehmet (Marco) Aurelio odmienił Turków?

Buruma widzi zmiany, ale też zaznacza, że inaczej ostatnie Euro by wyglądało gdyby byli na nim Anglicy. Gdyby doszło do spotkania tych ostatnich z Niemcami, wspomnienia z II wojny światowej (podsycane przez brukowce po obu stronach), szybko doprowadziłby do wybuchu nastrojów nacjonalistycznych.

Buruma dodaje, że „poczucie tożsamości narodowej wśród Europejczyków uwolniło się od wojennego odium", ale na razie chyba pozbyliśmy się tylko ciężaru II wojny.

Mecze Anglii z Argentyną, USA z Irakiem, Kosowa z Serbią w atmosferze wspomnianego przez autora meczu Holandii z Niemcami z 1988 r. będą odbywały się jeszcze przez wiele lat. A wyobraźcie sobie, co by było gdyby doszło do podziału Belgii (Flandria - Walonia) i Hiszpanii (Katalonia, Kraj Basków), gdyby Czeczenia uzyskała niepodległość...

Wszystkie wymienione wyżej twory mają już federacje piłkarskie, Walonia założyła swoją ledwie rok temu.

17:30, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 30 czerwca 2008

Rafał pisze o najlepszym hiszpańskim piłkarzu naszych czasów - Raulu. Napastnik Realu pewnie dałby się pokroić za powołanie na Euro. Ale jest też Hiszpan, który z szansy występu na turnieju w Austrii i Szwajcarii zrezygnował.

Tuż przed ogłoszeniem kadry pewny wyjazdu Bojan Krkić powiedział Luisowi Aragonesowi, że jest zmęczony i chce zostać w domu. Bo zagrał pierwszy pełny sezon w pierwszej drużynie Barcelony, a przez ostatnie lata grał w juniorskich mistrzostwach Europy i świata. I jednego z najbardziej utalentowanych nastolatków na świecie zabrakło na Euro.

Mieć 17 lat i zrezygnować z wyjazdu na taki turniej jak ME?!

Ciekawe, czy dziś żałuje.

PS Swoją drogą na Euro nie pojechali tacy piłkarze jak Albelda, Reyes, Morientes, Raul czy Capel. A i tak Hiszpanie Euro wygrali

00:38, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (12) »
sobota, 28 czerwca 2008

Cztery osoby spotkane w środku nocy w Wiedniu. Czterech Austriaków. Trzech mężczyzn i kobieta. Cztery spojrzenia skierowane na moją akredytację. Cztery deklaracje: Żeby tylko w niedzielny finał wygrała Hiszpania.

Bo mam niemieckich przyjaciół i chcę się z nich pośmiać.

Nie zależy mi, żeby wygrali Hiszpanie. Chcę tylko porażki Niemców.

Bo ich nie lubię.

Bo nie zniósłbym ich triumfu na naszym terenie.

Cztery sympatyczne, osoby w wieku 20-30 lat. Po znajomości angielskiego (to rzadkość w Austrii) wnioskuje, że wykształcone.

To będzie dziwny finał...
13:18, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Dodaj komentarz »
piątek, 27 czerwca 2008

Do nikogo. Nie ma piłkarza , który chciałby je przywłaszczyć, ukraść, zagarnąć, sprawić, by jego nazwisko było na wieki kojarzone z turniejem w Austrii i Szwajcarii.

Największy, przed rozpoczęciem faworyt, Cristiano Ronaldo w fazie grupowej nie zachwycił, a w fazie pucharowej zagrał ledwie jeden mecz.

Michael Ballack wygrał Niemcom mecz z Austrią, strzelił gola Portugalii. Świetny występ przeciwko Turcji i w finale i byłby to jego turniej. Ale z Turcją Ballack zagrał średnio.

Mógł być to turniej Andrieja Arszawina. Do czwartku, bo z Hiszpanią pokazał niewiele. A 120 świetnej gry na najwyższym poziomie, to ciut za mało.

Mógł być to turniej Fernando Torresa. Nie jest, bo najważniejsze gole dla Hiszpanów strzelają inni.

Mógł być to turniej Zlatana Ibrahimovicia. Ale trudno go uznać za gwiazdę nawet fazy grupowej.

Holendrzy szanse przegrali z Rosją, Włosi i Francuzi nawet sobie jej nie dali.

Nie był to także turniej, na którym zachwycali młodzi. Karim Benzema zdecydowanie lepiej radził sobie w klubie, Luka Modrić zawiódł w kluczowym dla swojej drużyny momencie.

Czy to naprawdę będą mistrzostwa, z których najbardziej zapamiętamy trenerów? Debiutanta Slavena Bilicia, furiata Fatiha Terima, geniusza Guusa Hiddinka, dziadka Luisa Aragonesa?
14:59, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (1) »
środa, 25 czerwca 2008

Z maili, telefonów i internetu dowiaduje się, że w Polsce trwa „rozliczanie się z Beenhakkerem". Oczyma wyobraźni widzę rozliczających, uszami wyobraźni słyszę ich argumenty, na żywo i w wyobraźni śmieję się z nich. Choć wierzę (i chcę), że Holender nadal będzie pracował z polską kadrą zastanawiam się co by było gdyby nagle zrezygnował.

Kto pozbierałby do kupy kadrę pełną piłkarzy zawiedzionych odejściem selekcjonera (takiego poparcia nie miał ani Janas ani Engel)?

Kogo wówczas dziś rozliczający Beenhakkera wepchnęliby na stołek selekcjonera? Nie mam wątpliwości, że polski paszport byłby wówczas większą zaletą niż trenowanie Realu Madryt.

A gdyby, jakimś cudem zdecydowano się na trenera zza granicy, to który zgodziłby się pracować w Polsce za mniej niż 1 mln rocznie?

Wolni są Zico, Bora Milutinović, Jose Antonio Camacho, Frank Rijkaard, Ronald Koeman, Roberto Donadoni.

Tylko, który z nich jest zdecydowanie lepszy od Beenhakkera i zgodziłby się pracować w Polsce?

Macie jakieś inne propozycje?

11:44, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (34) »
wtorek, 24 czerwca 2008

SMS od UEFA informujący o otwartym treningu reprezentacji Rosji ratował wczorajszy pierwszy, bezmeczowy dzień na Euro. Tym bardziej, że po zajęciach piłkarze i trenerzy mieli porozmawiać z dziennikarzami.

Wywiady zaczęły się jednak już przed treningiem, bo na asystenta Guusa Hiddinka Wiktora Onopkę Hiszpanie rzucili się jeszcze zanim wszedł na stadion. Były obrońca reprezentacji Rosji przez prawie godzinę odpowiadał na pytania po hiszpańsku (w Primera Division spędził osiem lat).

Piłkarze już tak chętni do współpracy nie byli. Przemknęli do autobusu bez słowa, zostawiając na placu boju samego Hiddinka. Holender odpowiedział wczoraj plus minus na 100 pytań, w czterech językach, dzielący go od parkingu pięćdziesięciometrowy odcinek pokonywał prawie dwie godziny. Mówił ciekawie, o czym przekonacie się wkrótce w Gazecie Sport i Sport.pl.
11:53, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (1) »
piątek, 20 czerwca 2008

Odgrzebałem wpis Supergiganta po finale Ligi Mistrzów, przeczytałem wpis Darka Wołowskiego po meczu Portugalia - Niemcy. Zrobione w innym czasie, ale oba traktują o tym samym: Czy Cristiano Ronaldo jest najlepszym piłkarzem świata.

Na Euro nie był i być nie mógł. Luis Felipe Scolari słusznie stwierdził, że daleko nie zajedzie jeśli nie zrobi z niego normalnego piłkarza, który tak jak reszta drużyny ma obowiązki. Nie ma mowy o liderowaniu, bieganiu gdzie popadnie i strzelaniu jak tylko nogę najdzie ochota. Dlatego Ronaldo przez cały turniej harował na lewej stronie, nie mógł hasać po całym boisku jak to robi w MU. Gdyby mógł wystawianie Deco i Simao nie miałoby sensu. Mogący robić co zechce Ronaldo zagarnąłby grę, wywołując u reszty ofensywnych piłkarzy frustrację.

Czy zawiódł? Zawiódł, bo od niego wymaga się więcej, on ma genialnie podać, zrobić kilka rajdów, on ma wykonać rzut wolny nie tak jak Polacy, strzelając w trybuny, ale jak Ronaldo. Trafić, bo tego potrzebuje drużyna.

Dlatego pewnie już jutro odżyją dyskusje czy, dlaczego tak, dlaczego nie Ronaldo jest najlepszym piłkarzem świata.

Pewnie jest, ale głównie dlatego, że nie ma lepszego. Zmarnowanie dwóch rzutów karnych w dwóch najważniejszych meczach sezonu w klubie i jeden gol na mistrzostwach Europy to jednak słaba rekomendacja dla następcy Zidane'a, Ronaldo (tego z Brazylii), czy van Bastena.

Jeśli nie jest, to nie dlatego, jak mówią Ronaldo haters, że zbyt łatwo się przewraca, a po meczach zdarza mu się zapłakać (jaki to w ogóle ma wpływ na jego klasę piłkarską???). Nawet nie dlatego, że ciągle najlepiej gra w spotkaniach ze słabymi przeciwnikami.

Jemu potrzebne są wyjątkowe spotkania, w których nawet grając nienajlepiej wygra swojej drużynie mecz. Tak jak Zidane w finale mundialu w 1998 r., czy jak Zidane strzelający zwycięskiego gola w finale Ligi Mistrzów z Bayerem czy chociażby jak Zidane zdobywający dwie bramki w 90 minucie w spotkaniu z Anglią na Euro 2004.

Francuz ma takich spotkań mnóstwo, nikt nie pamięta już, że ostatni sezon w Realu miał fatalny, bo po nim nadeszły mistrzostwa świata, w których własnonożnie doprowadził Francję do finału.

Z punktu widzenia zostawania najlepszym piłkarzem świata bardziej niż 40 goli w sezonie liczyłby się zwycięski gol w finale LM, dwa gole dzisiaj, karny w półfinale i rzut wolny w finale. Wtedy nawet gdyby w tym sezonie w MU strzelił nie 40, a 15 goli, byłby bliżej miana najlepszego niż jest teraz.

04:03, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (14) »
piątek, 13 czerwca 2008

Mam wielką prośbę do prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ministra sportu Mirosława Drzewieckiego, eurodeputowanego Ryszarda Czarneckiego i wspierającego ich duchowo, bo przecież nie decyzyjnie Zbigniewa Preisnera. Rozumiem, że zerwanie stosunków dyplomatycznych z Austrią i Anglią jest kwestią godzin, proponuję jednak pójść dalej i stanowczo domagać się wykluczenia obu krajów z Unii Europejskiej. Jeśli inne, oczywiście wrogie Polsce kraje odmówią, proponuję z UE wystąpić.

Polska nie powinna mieć żadnych związków z krajami, których obywatele okryli hańbą mistrzostwa Europy. Którzy na trzeciej najważniejszej sportowej imprezie świata dopuścili się oszustw i świadomego wpływania na wynik meczu, zwanego przez ministra Drzewieckiego „drukowaniem".

Decyzja sędziego podczas meczu piłki nożnej jest wystarczającym powodem, by przyrównać UEFA do jednego z najbardziej skompromitowanych i skorumpowanych związków sportowych w Europie. Jest wystarczającym powodem, by sędziego, który w meczu z Austrią mylił się także na korzyść Polaków, oskarżyć o nieuczciwość i postulować wycofanie reprezentacji z ME.

Wycofać możemy się ze wszystkiego. Najlepiej niech wycofuje nas wyżej wymieniona czwórka, doświadczona w wycofywaniu, wszak już dawno wycofała się ze zbioru ludzi kierujących się zdrowym rozsądkiem.
12:42, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (38) »
środa, 11 czerwca 2008

Wierzę Michałowi Żewłakowowi, gdy mówi, że ma dość meczów o honor i zrobi wszystko, by z Chorwacją zagrać o awans do ćwierćfinału. Widziałem jak bardzo chciał i wierzył w wygraną z Niemcami. Teraz stać go nawet na to by przyznać, że Polska w niedzielę grała dobrze przez 20 minut drugiej połowy.

Z Austrią Polacy dobrze mają grać przez cały mecz. Nadzieja na ćwierćfinał tli się jeszcze wśród polskich kibiców, bo w przeciwieństwie do mundiali mecz o wszystko gramy nie z najlepszą, a najsłabszą drużyną w grupie. Można dodać do tego magię Leo Beenhakkera i na tym nadzieje powinny się skończyć.

Polscy kibice powinni lamentować przez ostatni dni tak jak Szwajcarscy. Kapitanowie jednej i drugiej drużyny doznali kontuzji, które eliminują ich z turnieju. Szwajcarzy są źli na los, strata Aleksandra Freia jest dla nich katastrofą. Podobnie byłoby w przypadku 14 pozostałych drużyn na Euro

Czechy: Tomas Ujfalusi
Portugalia: Nuno Gomes
Szwajcaria: Alexander Frei
Turcja: Emre
Austria: Andreas Ivanschitz
Chorwacja: Niko Kovac
Niemcy: Michael Ballack
Polska: Maciej Żurawski
Francja: Patrick Vieira
Włochy: Gianluigi Buffon
Holandia: Edwin van der Sar
Rumunia: Cristian Chivu
Grecja: Angelos Basinas
Rosja: Sergiej Samak
Hiszpania: Iker Casillas
Szwecja: Fredrik Ljungberg

W Polsce strata Macieja Żurawskiego to wzmocnienie pierwszej jedenastki. Dzięki temu od początku zagra najlepszy polski piłkarz spotkania z Niemcami - Roger. Ale to nie koniec. Najlepszy strzelec Polaków z eliminacji - Ebi Smolarek po fatalnym meczu z Niemcami w spotkaniu o wszystko z Austrią ma zagrać na prawej pomocy.

Zastąpić go MUSI Marek Saganowski, który w eliminacjach nie trafił ani razu, a w całym sezonie w drugiej lidze angielskiej zdobył trzy bramki.

Do tego dodajmy jednego z najlepszych piłkarzy tej drużyny - Jakuba Blaszczykowskiego, który wyjechał ze zgrupowania dwa dni przed rozpoczęciem ME. Trener mówi, że z powodu kontuzji. Piłkarz twierdzi, że jest zdrowy. Tomasz Kuszczak, który opuścił zgrupowanie dzień po Kubie o swoja kontuzję oskarża trenera.

Jak na drużynę, która ma awansować do ćwierćfinału to jednak za dużo się w niej dzieje.

15:29, michal.szadkowski , Euro 2008
Link Komentarze (6) »
 
1 , 2