<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Kick and rush</title>
    <link>http://michalszadkowski.blox.pl/html</link>
    <description>Some people think football is a matter of life and death. I assure you, it s much more serious than that. Bill Shankly</description>
    <lastBuildDate>Thu, 9 Feb 2012 01:09:49 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Capello jak Beenhakker, Redknapp jak Smuda i seks z królową</title>
      <link>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/02/Capello-jak-Beenhakker-Redknapp-jak-Smuda-i-seks.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Był wybawicielem, przybywał z lepszego piłkarskiego świata, jego wywiady - porozumiewał się w obcym języku - brzmiały jak kazania. Ale kibice chcieli go słuchać, a piłkarze mu uwierzyli. Choć na wielkich turniejach nie uchodzili za faworytów, przekonywali, że jeśli nie z nim i nie teraz, to już nigdy. Gdy kończyło się jak zwykle, wybawiciel zamieniał się w nieudacznika. Wytykano mu, że nie nauczył się języka, nie potrafił dotrzeć do piłkarzy i wymyślić taktyki, dzięki której drużyna wybiegałaby sukces. Kibice nie chcieli już słuchać jego kazań, a podwładni przestali mu wierzyć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Leo Beenhakker przeszedł taką drogę w Polsce, Fabio Capello - w Anglii. Efekt jest ten sam - od zakończonego klęską mundialu w RPA zmęczeni współpracą ze szkoleniowcem działacze i eksperci twierdzili, że jego następcą musi być Anglik.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Harry Redknapp, choć nie ma tylu sukcesów w lidze angielskiej, co Franciszek Smuda w polskiej, zapracował na podobne poparcie mediów i kibiców. Głosów sprzeciwu nie słychać i pewnie niewiele by się ich pojawiło, nawet gdyby jutro Jose Mourinho ogłosił, że chciałby przejąć angielską reprezentację.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Redknapp dostanie wymarzoną pracę.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W najgorszym możliwym momencie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Nie tylko dlatego, że po drużynie Capello Anglicy niczego się już nie spodziewali, a od ekipy Redknappa będą wymagali na Euro 2012 medalu. Nie tylko dlatego, że drużynę będzie musiał sklecić ekspresowo.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Przez ostatnie lata powołanie do reprezentacji wywoływało u angielskiego piłkarza ból głowy i problemy z żołądkiem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Jamie Carragher opowiadał, że zawodnicy boją się grać w kadrze, bo po jednym błędzie są masakrowani. - W klubie nigdy nie będziesz tak krytykowany, poza tym następny mecz grasz za kilka dni. Gdy pomylisz się w reprezentacji, możesz czekać na występ miesiącami - mówił obrońca Liverpoolu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Gary Neville również pisał, że reprezentanci Anglii są przestraszeni, a przyjeżdżanie na zgrupowania nazwał &amp;#8222;straszną stratą czasu&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Paul Scholes narzekał, że drużyna jest podzielona, a piłkarze ze słabszych klubów nie myślą o sukcesie reprezentacji. Zależy im tylko na wypromowaniu się i transferze do lepszego zespołu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Carragher i Scholes, by nie przeżywać przykrych chwil, z reprezentacji zrezygnowali. W ostatnich latach odmówili także Wayne Bridge, Wes Brown, Luke Young, Ben Foster i Paul Robinson. Trudno o drugą reprezentację w Europie, z którą tak wielu piłkarzy nie chce mieć nic wspólnego.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;To największe wyzwanie Redknappa - zbudować drużynę i sprawić, by podwładni przestali się bać przyjazdu na zgrupowanie. Anonimowy zawodnik, piszący felietony w Guardianie, twierdzi, że dziś gra w angielskiej kadrze przypomina seks z królową. Honor to wielki, ale radości niewiele.&amp;#65279;&lt;/p&gt;</description>
      <author>michal.szadkowski@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/02/Capello-jak-Beenhakker-Redknapp-jak-Smuda-i-seks.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/02/Capello-jak-Beenhakker-Redknapp-jak-Smuda-i-seks.html</guid>
      <pubDate>Thu, 9 Feb 2012 01:09:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>John Guidetti, czyli mzungu, którego Manchester City bardzo chciał mieć</title>
      <link>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/John-Guidetti-czyli-mzungu-ktorego-Manchester.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Po dziadku ze strony ojca odziedziczył włoskie nazwisko, matka ma brazylijskie korzenie. Futbolu uczył się w Kenii, jego właścicielem jest klub angielski, ale w tym sezonie 19-letni Szwed walczy o tytuł króla strzelców ligi holenderskiej. - To fenomen - mówi trener Feyenoordu Ronald Koeman.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Choć pierwszego hat-tricka w seniorskiej karierze Guidetti strzelił już miesiąc temu, dopiero w niedzielę usłyszała o nim Europa. W &amp;#8222;De Klassieker&amp;#8221; znów trafił trzy razy, a Feyenoord pokonał Ajax 4:2. W sumie zdobył w tym sezonie 14 bramek (w 13 meczach), do prowadzącego w klasyfikacji strzelców Basa Dosta traci trzy gole.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Do Manchesteru City Guidettiego sprowadził cztery lata temu Sven Goran Eriksson. Młody Szwed regularnie trafiał w juniorach i rezerwach, ostatni sezon skończył z 13 golami w 17 meczach. W maju jego ojciec i agent zażądał, by za przedłużenie kontraktu klub zapłacił synowi 10 tys. funtów. Działacze odmówił, a piłkarz podpisał umowę z Twente. Wtedy o sprawie dowiedział się trener Roberto Mancini i nakazał go odkupić. Klub z Enschede zgodził się, ale za 1 mln funtów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Włoski trener zabrał go na letnie tournee, a Guidetti strzelił gola w sparingu z Vancouver Whitecaps. - Może być naszym piątym, albo czwartym napastnikiem. Dostanie szansę - obiecywał Mancini. W ostatnim dniu letniego okna transferowego odesłał jednak Szweda do Rotterdamu.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Ojciec Guidettiego był nauczycielem w szwedzkiej szkole w Nairobi. Mały John po zajęciach w szkółce Ligi Ndogo, biegał za piłką z dzieciakami ze slumsów. - Dzieci z bogatych rodzin grały słabo. Te biedniejsze biegały bez butów, ale potrafiły grać w piłkę. Kupiliśmy im buty i koszulki, stworzyliśmy drużynę. Czasami siadałem na ławce, bo w zespole było mnóstwo starszych chłopców, ale treningi z nimi bardzo mi pomogły - opowiada Guidetti. Jego trener z Nairobi wspomina, że inne dzieci kopały piłkę dla zabawy, a Szwed podchodził do futbolu bardzo poważnie. - Ale wszyscy go lubili. Chłopcy cieszyli się, że mogą grać z &amp;#8222;mzungu&amp;#8221; [tak w Kenii nazywa się Europejczyków] - mówi Ibra Bikalo Musambia.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Od roku Guidetti występuje w młodzieżowej reprezentacji Szwecji, po niedzielnym hat-tricku dziennik &amp;#8222;Aftonbladet&amp;#8221; napisał, że selekcjoner Erik Hamrén nie może go dłużej ignorować. Napastnik Feyenoordu może zadebiutować w jego drużynie 29 lutego, w sparingu z Chorwacją. Ostatnim przed ogłoszeniem kadry na Euro 2012. &lt;/p&gt;</description>
      <author>michal.szadkowski@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <comments>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/John-Guidetti-czyli-mzungu-ktorego-Manchester.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/John-Guidetti-czyli-mzungu-ktorego-Manchester.html</guid>
      <pubDate>Sun, 29 Jan 2012 23:41:27 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Mirandés znaczy cud</title>
      <link>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/Mirands-znaczy-cud.html</link>
      <description>&lt;p&gt;Czasami w życiu jest tak, że biedny jest szczęśliwszy od bogatego - filozofuje Carlos Pouso, trener sensacyjnego półfinalisty Pucharu Hiszpanii. Maleńkiemu trzecioligowcowi kibicuje cały kraj&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W środę Pablo Infante, magister zarządzania Uniwersytetu w Burgos, przejechał samochodem 50 km i o 7 rano otworzył bank. Kilka godzin wcześniej zdobył swoją siódmą bramkę w krajowym pucharze. Jest najlepszym strzelcem rozgrywek, w których niegdyś najczęściej trafiali: Leo Messi, Raul, Ronaldo i Diego Maradona.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Rywalizowanie z obrońcami jest łatwiejsze od zarządzania bankiem, nawet tak małym jak mój - mówi 30-letni napastnik, który rocznie przejeżdża 45 tys. kilometrów. - Mnóstwo czasu zajmują mi dojazdy z domu do banku, a potem na trening. Ale to, że mam pracę, przy takim kryzysie ekonomicznym jest przywilejem - mówi Infante.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Tydzień temu wsiadł do samochodu w środku nocy. Czekała go 600-kilometrowa podróż z Barcelony, humor miał podły. Wcześniej Mirandés prowadziło na stadionie Espanyolu 2:0, ale w cztery minuty straciło trzy gole. Wydawało się, że sen klubiku z Burgos się skończył. I tak trwał niespodziewanie długo, trzecioligowiec pierwszy mecz w pucharze zagrał w sierpniu (najpotężniejsi zaczęli w grudniu), w drodze do Barcelony pobił pierwszoligowe Villarreal i Racing Santander. W rewanżu na wypełnionym sześciotysięcznym Estadio de Anduva przegrywał 0:1. Wyrównującego gola strzelił Infante, w doliczonym czasie awans zapewnił César Caneda. I zaczęła się fiesta.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;- Znalazłem się w odpowiednim miejscu i czasie. Mamy randkę z historią, o której będę opowiadał wnukom - mówił trener Pouso, który nie nadąża z udzielaniem wywiadów.&lt;br /&gt;- Biegaliśmy, walczyliśmy i pracowaliśmy razem. Dziękuję wszystkim Hiszpanom za wsparcie - mówił Infante.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Gratulacje składali na Facebooku i Twitterze piłkarze największych klubów. &amp;#8222;To niesamowite. Jak wielki jest futbol! - pisał stoper Barcelony Gerard Pique. &amp;#8222;Co za mecz, osiągnęli historyczny sukces - emocjonował się pomocnik Chelsea Juan Mata, a Henok Goitom z Almerii zapowiedział, że otworzy konto w banku zarządzanym przez Infante, bo wszystko, czego ten dotyka, zamienia się w złoto. &amp;#8222;Klub z Miranda de Ebro ma miejsce w sercach wszystkich Hiszpanów&amp;#8221; - pisał &amp;#8222;As&amp;#8221;. &amp;#8222;Marca&amp;#8221; nazwała piłkarzy półamatorskiego zespołu &amp;#8222;Superherosami&amp;#8221;, którzy &amp;#8222;zachwycili kraj pasją, zaangażowaniem, skromnością i radością&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Mirandés ma 1,2 mln euro rocznego budżetu, większość 85-letniej historii spędziło w III lidze. W tym sezonie prowadzi i jest faworytem. W poprzednim - awans przegrało dopiero w finale baraży. Infante dzień przed decydującym meczem miał ślub. Na weselu zjadł lekki posiłek i poszedł spać.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;We wtorek jego klub jako drugi trzecioligowiec w historii dobił do półfinału krajowego pucharu. O finał zagra z Athletic Bilbao. Infante marzy o finale z Barceloną.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Bohater Mirandés od lat odrzucał oferty z lepszych klubów, bo zależało mu na pracy w banku. Teraz zainteresowanie nim jest jeszcze większe, ale Infante zapowiada, że zostanie, by spełnić marzenie kibiców i awansować do II ligi. - Mój synek powiedział mi we wtorek, że powinienem kupić Pablo, bo to świetny piłkarz - opowiadał trener Valencii Unai Emery.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;A otoczony kibicami Infante mówił we wtorek, że choć za kilka godzin musi iść do pracy, najpierw pójdzie świętować.&lt;/p&gt;</description>
      <author>michal.szadkowski@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/Mirands-znaczy-cud.html</guid>
      <pubDate>Thu, 26 Jan 2012 12:10:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Bezsenność Ronaldinho</title>
      <link>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/Bezsennosc-Ronaldinho.html</link>
      <description>&lt;p&gt;&lt;img src="http://michalszadkowski.blox.pl/resource/5730359104_a18ef2c234_z.jpg" alt="Ronaldinho" width="450" height="640" /&gt;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Środowy mecz z boliwijskim Realem Potosi w Copa Libertadores może być ostatnim Brazylijczyka we Flamengo.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;W poprzednim sezonie Ronaldinho strzelił 21 goli (ostatni raz tak skuteczny był w Barcelonie), trafił także w reprezentacji, marzył o mundialu w 2014 r. Władzom Flamenego nie przeszkadzało, że 30-letni gwiazdor nie zmienił przyzwyczajeń. Regularnie organizował balangi, kupił dyskotekę naprzeciwko swojej rezydencji i chciał połączyć oba budynki tunelem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Cierpliwość trenera Vanderleia Luxemburgo wyczerpała się kilka dni temu. Na początku przygotowań do sezonu gwiazdor nie przychodził na poranne treningi, tłumaczył się bezsennością. Na zgrupowaniu zapraszał do pokoju kobiety, choć szkoleniowiec stanowczo tego zabraniał. Luxemburgo pokazał zarządowi klubu zapis wideo z hotelowych kamer i postawił ultimatum: albo odejdzie piłkarz, albo on. Wtedy do prezes Patricii Amorim poszedł Ronaldinho. I powiedział, że zostanie w Rio de Janeiro tylko, jeśli Luxemburgo zostanie zwolniony. Amorim zapewniła go, że poszuka nowego trenera.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Wciąż jednak nie wiadomo, czy Ronaldinho zostanie, bo od pięciu miesięcy nie dostaje pensji. Z płatności nie wywiązuje się sponsorująca Flamengo firma marketingowa Traffic, która odpowiada za 75 proc. zarobków piłkarza. Zaległości przekroczyły już 2 mln dolarów, pieniędzy nie dostają też inni zawodnicy. Obrońca Alex Silva odmówił wyjazdu do Boliwii, rozgrywający Thiago Neves podpisał kontrakt z Fluminense.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;Roberto Assis Moreira, brat i agent Ronaldinho, twierdzi, że jeśli zaległości nie zostaną uregulowane, znajdzie mu inny klub. Zainteresowane są podobno kluby brazylijskie, hiszpańskie i włoskie.&lt;/p&gt;</description>
      <author>michal.szadkowski@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category />
      <guid>http://michalszadkowski.blox.pl/2012/01/Bezsennosc-Ronaldinho.html</guid>
      <pubDate>Fri, 20 Jan 2012 19:54:41 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>


