Wpisy z tagiem: Fabio Capello
czwartek, 09 lutego 2012
Był wybawicielem, przybywał z lepszego piłkarskiego świata, jego wywiady - porozumiewał się w obcym języku - brzmiały jak kazania. Ale kibice chcieli go słuchać, a piłkarze mu uwierzyli. Choć na wielkich turniejach nie uchodzili za faworytów, przekonywali, że jeśli nie z nim i nie teraz, to już nigdy. Gdy kończyło się jak zwykle, wybawiciel zamieniał się w nieudacznika. Wytykano mu, że nie nauczył się języka, nie potrafił dotrzeć do piłkarzy i wymyślić taktyki, dzięki której drużyna wybiegałaby sukces. Kibice nie chcieli już słuchać jego kazań, a podwładni przestali mu wierzyć. Leo Beenhakker przeszedł taką drogę w Polsce, Fabio Capello - w Anglii. Efekt jest ten sam - od zakończonego klęską mundialu w RPA zmęczeni współpracą ze szkoleniowcem działacze i eksperci twierdzili, że jego następcą musi być Anglik. Harry Redknapp, choć nie ma tylu sukcesów w lidze angielskiej, co Franciszek Smuda w polskiej, zapracował na podobne poparcie mediów i kibiców. Głosów sprzeciwu nie słychać i pewnie niewiele by się ich pojawiło, nawet gdyby jutro Jose Mourinho ogłosił, że chciałby przejąć angielską reprezentację. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, Redknapp dostanie wymarzoną pracę. W najgorszym możliwym momencie. Nie tylko dlatego, że po drużynie Capello Anglicy niczego się już nie spodziewali, a od ekipy Redknappa będą wymagali na Euro 2012 medalu. Nie tylko dlatego, że drużynę będzie musiał sklecić ekspresowo. Przez ostatnie lata powołanie do reprezentacji wywoływało u angielskiego piłkarza ból głowy i problemy z żołądkiem. Jamie Carragher opowiadał, że zawodnicy boją się grać w kadrze, bo po jednym błędzie są masakrowani. - W klubie nigdy nie będziesz tak krytykowany, poza tym następny mecz grasz za kilka dni. Gdy pomylisz się w reprezentacji, możesz czekać na występ miesiącami - mówił obrońca Liverpoolu. Gary Neville również pisał, że reprezentanci Anglii są przestraszeni, a przyjeżdżanie na zgrupowania nazwał „straszną stratą czasu”. Paul Scholes narzekał, że drużyna jest podzielona, a piłkarze ze słabszych klubów nie myślą o sukcesie reprezentacji. Zależy im tylko na wypromowaniu się i transferze do lepszego zespołu. Carragher i Scholes, by nie przeżywać przykrych chwil, z reprezentacji zrezygnowali. W ostatnich latach odmówili także Wayne Bridge, Wes Brown, Luke Young, Ben Foster i Paul Robinson. Trudno o drugą reprezentację w Europie, z którą tak wielu piłkarzy nie chce mieć nic wspólnego. To największe wyzwanie Redknappa - zbudować drużynę i sprawić, by podwładni przestali się bać przyjazdu na zgrupowanie. Anonimowy zawodnik, piszący felietony w Guardianie, twierdzi, że dziś gra w angielskiej kadrze przypomina seks z królową. Honor to wielki, ale radości niewiele. |
Zakładki:
Blogi koleżeństwa
Blogi niesportowe
Blogi sportowe
Kontakt
Tu się pracuje
Tagi
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||